Do sprawy odniosła się na Facebooku Krystyna Łakomy. „Żadna kara nie będzie wystarczająca” – napisała, komentując doniesienia o okrucieństwie, jakiego miały doświadczać ofiary. Emocjonalny i mocny wpis nawiązuje do licznych raportów, śledztw i procesów, które od lat ujawniają skalę przestępczości seksualnej wobec dzieci na Wyspach.

Najnowszy raport przygotowany przez baronessę Louise Casey potwierdził, że przez lata państwowe instytucje nie potrafiły skutecznie chronić ofiar. W dokumencie wskazano na „ślepotę, ignorancję i uprzedzenia”, które miały prowadzić do bagatelizowania problemu. Minister spraw wewnętrznych Yvette Cooper przeprosiła ofiary, przyznając, że było „zbyt wiele zaprzeczania, zbyt mało sprawiedliwości i zbyt wielu przestępców unikających odpowiedzialności”.

Szczególnie gorącym tematem pozostaje kwestia pochodzenia części sprawców. Raport Casey stwierdza, że przez lata unikano rzetelnego badania danych dotyczących etniczności przestępców z obawy przed oskarżeniami o rasizm. Jednocześnie autorzy audytu podkreślili, że krajowe dane są niepełne i nie pozwalają na formułowanie prostych uogólnień dotyczących wszystkich sprawców tego typu przestępstw. W kilku regionach odnotowano jednak nadreprezentację mężczyzn pochodzenia pakistańskiego w grupowych przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci.

Pod wpływem raportu Casey oraz nacisku mediów i opinii publicznej premier Keir Starmer zgodził się na uruchomienie ogólnokrajowego śledztwa ustawowego, które ma zbadać zarówno działania sprawców, jak i wieloletnie zaniedbania policji, samorządów oraz wymiaru sprawiedliwości.

Dla wielu Brytyjczyków najważniejsze pytanie brzmi dziś nie tylko: jak doszło do tych zbrodni, ale również, dlaczego przez tak długi czas państwo nie potrafiło skutecznie stanąć po stronie ofiar.