Do Polski miało trafić 4 tys. amerykańskich żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii wraz ze sprzętem. Przerzut tych sił do naszego kraju został jednak odwołany, o co w czasie wysłuchania w Kongresie zapytany dziś został dowódca amerykańskich sił lądowych. Gen. Christopher LaNeve potwierdził, że część brygady była już w Polsce i trwał tranzyt sprzętu. Decyzja o ich odwołaniu miała zapaść w ciągu ostatnich kilku dni lub dwóch tygodni.

W czasie posiedzenia głos zabrał Don Bacon z Partii Republikańskiej, który wskazał, że polski rząd nie wiedział o planach podjęcia takiej decyzji.

- „Cóż, ja już znam odpowiedź, bo dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia”

- powiedział kongresmen.

- „Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie”

- dodał.

Bacon ocenił, że to policzek wymierzony Polsce, ale również Kongresowi, ponieważ decyzja została podjęta w sprzeczności z przepisami, które nakładają restrykcje dot. kwestii związanych z wycofaniem wojsk USA z Europy.