W ostatnich dniach ma miejsce seria dziwnych interwencji policji wobec pracowników Telewizji Republika, mających być następstwem zgłoszeń o rzekomych zagrożeniach czy przestępstwach. Dziś policja siłą weszła do domu prezesa telewizji Tomasza Sakiewicza, gdzie funkcjonariusze użyli środków przymusu bezpośredniego wobec asystentki dziennikarza.
- „Policjanci bez przedstawienia się wpadli i skuli moją asystentkę, która zażądała od nich wylegitymowania się (...) Co ciekawe, do mnie nie podeszli, chociaż mówiłem, że jestem właścicielem mieszkania. Zrewidowali moje mieszkanie, bez żadnego nakazu. Nie zostawiając żadnej notki, odmawiając przedstawienia się”
- relacjonował red. Sakiewicz.
Sama policja opublikowała kuriozalny komunikat, w którym wyjaśniono, że tak przeprowadzona interwencja była uzasadniona… zawiadomieniem o osobie mogącej stanowić zagrożenie dla samej siebie.
Wydarzenia wokół nieprzychylnej obozowi władzy telewizji skomentował w mediach społecznościowych Dawid Wildstein.
- „Od wczoraj ludzie Republiki są nękani przez policję. Pretekst? Kolejne zgłoszenia o alarmach bombowych i próbach s#mobójczych. Posunięto się nawet do sytuacji, w której koleżance redakcyjnej, matce nastoletniego syna, powiedziano, że w jej budynku odebrał sobie życie nastoletni chłopiec... rozumiecie to? Skąd mają nasze adresy? Nie wiem”
- pisze publicysta.
- „Dziś jednak przekroczyli kolejną granicę. Pod pretekstem fałszywego, co sami przyznali, zgłoszenia o tym, że w mieszkaniu redaktora największej stacji informacyjnej w Polsce ktoś chce się zabić, smutni panowie zrobili u Sakiewicza kipisz a jego asystentkę wywleczono z budynku w kajdankach”
- dodaje.
W przekonaniu autora, „oni testują”.
- „Stąd ta prośbą o udostępnienie. Cofną się tylko przed głośnym krzykiem protestu.
Przed głośnym krzykiem, stwierdzającym- nie pozwolimy na dalsze niszczenie państwa przez tych bydlaków. Bo to właśnie robią. I to są standardy późnego Janukowycza, które ja widzialem na własne oczy- jeśli chodzi o media oczywiście”
- stwierdza.
Dziennikarz pyta też o działania organizacji powołanych do troski o wolność mediów.
- „Nie mam grama nawet złudzeń jeśli chodzi o cyngli z GW, TVN, Kuktury etc. Ale serio Amnesty, serio Helsińska, serio Reporterzy Bez Granic? Was też tak sk#rwili jak tamtych?”
- pyta.
