Jak poinformował w rozmowie z Polsat News Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zaplanowane na sobotę przesłuchanie nie mogło się odbyć.

„Czekamy na informacje ze szpitala. Wszystko będzie uzależnione od stanu zdrowia zatrzymanej osoby” – przekazał przedstawiciel prokuratury.

Śledczy rozważają kilka możliwych scenariuszy. Jeśli stan zdrowia kobiety pozwoli, może ona zostać doprowadzona do prokuratury lub przesłuchana na terenie placówki medycznej. Niewykluczone jest również skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie jeszcze przed wykonaniem czynności procesowych.

Według dotychczasowych ustaleń na posesji odnaleziono już 32 ludzkie płody. Prokuratura podkreśla jednak, że na obecnym etapie nie można jednoznacznie określić ich pochodzenia ani okoliczności, w jakich znalazły się na terenie nieruchomości.

„Przyjętych jest kilka wersji, natomiast istotną informacją będzie treść wyjaśnień, jakie złoży zatrzymana kobieta” – zaznaczył Ciechanowski.

Śledztwo nabrało szczególnego rozmachu po odkryciu dodatkowych materiałów zakopanych w ziemi. Oprócz płodów śledczy odnaleźli kilkadziesiąt tysięcy szkiełek mikroskopowych, bloczków parafinowych wykorzystywanych w diagnostyce histopatologicznej oraz fragmenty dokumentacji medycznej.

Na miejscu od kilku dni pracują prokuratorzy, technicy kryminalistyki, policjanci oraz specjaliści zajmujący się identyfikacją szczątków ludzkich. W działaniach uczestniczył również specjalnie szkolony pies wykorzystywany do poszukiwania ludzkich zwłok.

Sprawa wyszła na jaw przypadkowo podczas prac budowlanych prowadzonych przez nowych właścicieli nieruchomości. Po odnalezieniu pierwszych szczątków natychmiast powiadomiono służby, które rozpoczęły szczegółowe przeszukiwanie terenu. Z każdym kolejnym dniem liczba odnajdywanych dowodów rosła, a śledztwo zaczęło przybierać coraz poważniejszy charakter.

Według nieoficjalnych informacji podawanych przez Radio ESKA kobieta miała tłumaczyć policjantom, że część materiału biologicznego była wykorzystywana do badań prowadzonych w czasie pandemii COVID-19. Informacje te nie zostały jednak dotychczas oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę.

Eksperci podkreślają, że sprawa jest bezprecedensowa nie tylko ze względu na skalę odkrycia, ale również z uwagi na charakter odnalezionych materiałów. Odpowiedzi na najważniejsze pytania mają przynieść dalsze badania zabezpieczonych dowodów oraz ewentualne wyjaśnienia podejrzanej.