Nie mając własnych sukcesów, rząd Donald Tuska chwali się sukcesami poprzedników. Tak też jest i z przyjęciem do polskiej armii samolotów F-35, o które stał się rząd Zjednoczonej Prawicy mimo presji ówczesnej opozycji. Przypomniał dziś o tym prezydent Karol Nawrocki.

- „Korzystając z okazji, chciałem podziękować także tym wszystkim patriotom, którzy w styczniu 2020 roku nie ulegli złym podszeptom(…). Dziś na tę uroczystość zaprosiłem pana ministra Mariusza Błaszczaka. Panie ministrze, dziękuję, że wobec tych, którzy mówili, że pozyskanie maszyn F-35 jest z jednej strony megalomanią, z drugiej strony inni chcieli wpisywać do swojego programu wyborczego zerwanie tego kontraktu, pan minister się nie ugiął i dzisiaj już nowy minister, pan wicepremier minister Kosiniak Kamysz może z tego dobra skorzystać i dla dobra Rzeczpospolitej przygotować tę wspaniałą uroczystość i wykonywać dalsze zadanie. Tak powinniśmy postrzegać odpowiedzialność, siłę i powagę państwa polskiego”

- powiedziała głowa państwa.

Po zakończeniu swojego wystąpienia prezydent uścisnął dłoń ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, a następnie podszedł do jego poprzednika, szefa klubu PiS Mariusz Błaszczaka. Wreszcie wymownym gestem zaprosił lidera PSL, by on również wstał i uścisnął dłoń Błaszczaka.