Doniesienia te jako pierwsza opisała Wirtualna Polska. Z ustaleń portalu wynika, że w otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego panuje zaskoczenie skalą i tonem wypowiedzi premiera. „Pałac Prezydencki ma wystąpić do rządu o poszerzoną informację w sprawie potencjalnego zagrożenia rosyjską agresją w ciągu kilku miesięcy” – przekazano.
Podobne informacje potwierdziła dziennikarka Kamila Baranowska. „Pałac Prezydencki zwróci się do rządu z prośbą o pogłębioną informację w związku ze słowami premiera dla ‘FT’ (…) Pałac nie kryje, że jest zaskoczony tymi słowami i nie były one konsultowane ani omawiane z prezydentem” – poinformowała w mediach społecznościowych.
Iskrą dla całej sprawy był wywiad, którego Donald Tusk udzielił Financial Times. Premier przyznał w nim, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)”. Zwrócił również uwagę na możliwe zagrożenie ze strony Rosji, które – jego zdaniem – może zmaterializować się „raczej w ciągu miesięcy niż lat”.
Słowa premiera spotkały się również z ostrą krytyką ze strony opozycji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński napisał: „Kolejny raz Tusk dał się podpuścić i wykonał dyspozycje z Berlina, atakując Amerykanów i de facto podważając sens art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który gwarantuje wzajemną, sojuszniczą obronę”. Dodał także: „Tusk niszczy relacje polsko-amerykańskie, a w tym czasie Niemcy zacieśniają współpracę z Amerykanami nad koncepcją NATO 3.0”.
