Na początku miesiąca ks. prof. Dariusz Oko opublikował na łamach tygodnika „Do Rzeczy” manifest, który był reakcją duchownego na list KEP ogłoszony z okazji 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej. Stwierdzając, że list ten obraża polskich katolików oraz utrudnia zbawienie, filozof i teolog wezwał jego autorów, by stanęli do debaty lub przeprosili. Autorzy rękawicy nie podjęli. W ich obronie stanął natomiast prof. Stanisław Obirek. Były jezuita, który w 2005 roku zrzucił habit i został jednym z czołowych polskich antyklerykałów domagał się… ekskomuniki ks. Oko. Na jego postulat ks. Oko odpowiedział w swoim felietonie na antenie TV Republika.
- „(…) największe znaczenie ma tutaj zapewne fakt, że ks. prof. Obirek w latach przed apostazją prowadził coraz bardziej intensywny dialog z judaizmem, aż tak dogłębny, że w końcu całkowicie porzucił chrześcijaństwo i stał się wielkim apologetą judaizmu”
- przypomina duchowny.
- „Wielkie ostrzeżenie, do czego może prowadzić fałszywy, chory, patologiczny dialog – także z judaizmem. Dialog, w którym jest o wiele za mało rozumu, za mało prawdy, za mało sumienia. W którym można skończyć jak eks-katolik Obirek”
- dodaje.
W ocenie teologa, przypadek prof. Obirka „pomaga nam też zrozumieć, skąd wziął się list z 22 marca”.
- „Otóż dowiadujemy się, że prawdopodobnie jego główną autorką jest pewna siostra zakonna, która sama do tego się przyznaje. To wygląda na prawdę, ponieważ treść i styl listu w wysokim stopniu są podobne do tego, co ta siostra czyni i głosi na co dzień. A ona szczyci się, że jest uformowana w szkołach rabinów, że przez długie lata u nich w Izraelu studiowała. I to dobrze widać, to dobrze tłumaczy, dlaczego w tym liście jest aż tak wiele lekceważenia dla Jezusa Chrystusa, tak wiele pogardy dla polskich katolików, tak wiele obrażania ich. Dlaczego jest tak wielka nieznajomość całości nauczania Kościoła, tak wiele braków teologicznych. Bo autorka jest zapewne za bardzo uczennicą rabinów, a za mało Apostołów. Ma już coś z postawy i syndromu pana Obirka - który jest nią zachwycony - i oby nie poszła jego drogą do końca. Smutne i bardzo znaczące jest natomiast, że wobec tak słabej i jednostronnej Autorki nie uwzględniono ani jednej z wielu poprawek tego tekstu, które wniosły do niego największe autorytety, jak księża profesorowie Chrostowski i Rakocy. To kolejna wielka wina Komitetu od dialogu”
- podkreśla ks. Oko.
Duchowny przyznaje, że sam „czuje się niezwykle zaszczycony atakami w rodzaju apostaty Obirka i anty-Chrystusowej, ateistycznej Gazety Wyborczej, bo widać muszę bardzo przeszkadzać najbardziej demonicznym kręgom, skoro aż tak mnie nienawidzą, aż tak mi grożą”.
