Wildstein nie szczędził słów. – „Tusk zachowuje się w stu procentach jak agent i zdrajca. (…) Jego ostatnie teksty o NATO są wyjęte żywcem z podręcznika rosyjskich służb” – napisał. To jedna z najmocniejszych ocen, jakie w ostatnim czasie padły w przestrzeni publicznej w odniesieniu do polityki rządu.
Publicysta rozwija swoją tezę, wskazując na szerszy kontekst międzynarodowy. Jego zdaniem część polskich polityków „robi z siebie sojuszników Putina”, jednocześnie prowadząc ostrą retorykę wobec Stanów Zjednoczonych. W tym samym czasie – jak podkreśla – inne państwa europejskie, w tym Niemcy, prowadzą bardziej pragmatyczną politykę wobec Waszyngtonu.
– „Berlin wydaje miliony euro na lobbing za swoimi interesami u Trumpa i błaga prezydenta USA o zacieśnienie kontaktów” – wskazuje Wildstein. W jego ocenie Niemcy „mają pełną świadomość, że gdyby USA zostały wypchnięte z Europy, byłyby dziś zupełnie bezbronne militarnie”.
Autor zwraca uwagę na możliwy model relacji transatlantyckich, w którym – jak pisze – Berlin dąży do „wyłączności” w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi, reprezentując interesy całej Unii Europejskiej. – „W takiej sytuacji to od jego decyzji będzie zależało, ile z efektów tych kontaktów ‘skapnie’ do reszty państw UE” – ocenia.
W tym kontekście Wildstein formułuje zarzut wobec obecnego rządu, twierdząc, że jego działania mogą osłabiać relacje Polski z USA. – „Nasz obecny rząd robi co może, żeby zniszczyć nasze relacje transatlantyckie” – napisał, dodając, że Polska powinna aktywnie budować własną pozycję w relacjach z Waszyngtonem.
Warto zaznaczyć, te opinie publicysty, które wpisują się w znacznie szerszy spór o kierunek polityki zagranicznej Polski – szczególnie w kontekście relacji z USA, NATO oraz państwami Unii Europejskiej.
