Swoimi ustaleniami w tej sprawie dzieli się RMF FM. Jak wskazuje rozgłośnia, za decyzją o uczynieniu przedmiotu obowiązkowym „kryje się z jednej strony niezadowolenie samej minister, że przedmiot teraz jest fakultatywny, a przecież Barbara Nowacka, gdy tylko zapowiadała, że edukacja zdrowotna zastąpi wychowanie do życia w rodzinie, to mówiła, że chce, by był to przedmiot obowiązkowy”.

- „Tak się jednak nie stało, głównie z powodu krytyki ze strony opozycji, środowisk kościelnych i konserwatywnej części posłów koalicji rządowej, głównie z PSL”

- przypominają dziennikarze.

Teraz dążenia minister Nowackiej mają stać się rzeczywistością. Nie oznacza to jednak, że presja w tej sprawie nie miała sensu. Szefowa resortu edukacji musiała pójść na znaczące ustępstwo.

- „W czwartek minister Nowacka co prawda ogłosi, że przedmiot będzie obowiązkowy, ale bez komponentu dotyczącego zdrowia seksualnego”

- twierdzi RMF FM.