Jednym z autorów pisma jest Marcin Dziurda, który wskazuje na obowiązek głowy państwa. „Wobec braku jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony Kancelarii Prezydenta, uprzejmie zapraszam Pana Prezydenta (…) do sali plenarnej Sejmu RP, gdzie złożę ślubowanie w celu podjęcia obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego” – czytamy w jego piśmie. Jak przekazał Krystian Markiewicz, analogiczne zaproszenia skierowali również pozostali sędziowie: Maciej Taborowski oraz Anna Korwin-Piotrowska.

Sytuacja jest jednak bardziej złożona. 1 kwietnia ślubowanie złożyło już dwoje sędziów – Dariusz Szostek oraz Magdalena Bentkowska. Jak wyjaśnił Szostek, decyzja prezydenta wynika z liczby wakatów. „Pan prezydent odpowiedział, że za czasów jego kadencji zwolnione zostały dwa miejsca, dlatego na chwilę obecną powołane zostały dwie osoby” – relacjonował.

W tle sporu pojawiają się poważne zarzuty dotyczące procedury wyboru sędziów przez większość parlamentarną wspierającą rząd Donald Tusk. Kancelaria Prezydenta zwróciła się do marszałka Sejmu o wyjaśnienia, jednak – jak wynika z wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego – sprawa miała zostać jednostronnie zamknięta. Taki brak dialogu tylko pogłębia wątpliwości co do zgodności działań z konstytucją.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki nie pozostawia wątpliwości co do stanowiska Pałacu Prezydenckiego. „Prawo to nie pałka policyjna, prawo to nie pocisk wylatujący z lufy pistoletu. Prawo to siła argumentów, a ta siła argumentów jest po stronie prezydenta Rzeczypospolitej” – podkreślił w rozmowie na antenie Polsat News. Zapewnił również, że prezydent „zrobi wszystko jako strażnik konstytucji”.

Eksperci wskazują, że działania wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą stanowić próbę politycznego nacisku na organ przez koalicję rządzącą, a Prezydent RP powinien pozostać niezależny. W ich ocenie pojawiają się symptomy instrumentalnego traktowania prawa – jako narzędzia bieżącej walki politycznej, a nie fundamentu państwa.