Podczas konferencji prasowej posłanka Marcelina Zawisza nie pozostawiła wątpliwości co do stanowiska swojego środowiska. „Nie ma zgody na to, żeby tego typu działalność, obcinająca dostępność do systemu ochrony zdrowia była realizowana przez rząd” – podkreśliła. Wskazała przy tym na konkretne problemy, z którymi – czytamy – mierzą się pacjenci: zamykane porodówki, ograniczenia w diagnostyce czy trudniejszy dostęp do specjalistów.

Zawisza zwróciła się także do koalicjantów rządu, przypominając, że odpowiedzialność za decyzje resortu ponosi cała większość parlamentarna. „To są wasze decyzje, bo to jest wasz rząd i wy odpowiadacie tak samo, jak pani minister Sobierańska-Grenda” – zaznaczyła.

W podobnym tonie wypowiedział się lider partii Adrian Zandberg, który określił planowany wniosek jako sprawdzian wiarygodności dla ugrupowań współtworzących rząd. „To test dla tych partii, które mówią, że nie podpisują się pod ograniczaniem dostępu do diagnostyki i świadczeń” – powiedział.

Politycy Razem zapowiadają, że dokument trafi nie tylko do opozycji, ale również do partii koalicji rządzącej, w tym Nowa Lewica oraz Polska 2050. „Jeśli się nie podpisujecie pod tymi decyzjami […] to czekamy na wasze podpisy pod wnioskiem o dymisję pani minister zdrowia” – zaapelował Adrian Zandberg.