Jarosław Kaczyński wystąpił w Magazynie Anity Gargas na antenie Telewizji wPolsce24, gdzie mówił o wyborze prof. Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera, co było m.in. reakcją na przejmowanie części elektoratu PiS przez Konfederację. Polityk zwrócił uwagę, że przyczynił się do tego atak na rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.

- „Krytyka w moim przekonaniu, ale oczywiście w tych sprawach zawsze można dyskutować, niesprawiedliwa i opierająca się zwykle na braku prawdziwego rozeznania politycznego, które wynika z praktyki. Polityka to jest dyscyplina, której się człowiek uczy w praktyce, a bardzo wielu spośród tych krytyków takiej praktyki tak naprawdę nie ma, bo ta praktyka to jest praktyka rządzenia przede wszystkim. Oni krytykowali bardzo często bez jakichkolwiek podstaw albo na podstawie bardzo słabej”

- ocenił.

W tym kontekście odpowiedział na pytanie o swój apel z konwencji PiS, w czasie której sprzeciwił się podziałom w partii i krytykowaniu jej rządów.

- „Co niektórzy słabsi psychicznie albo też mający różnego rodzaju intencje personalne ludzie, także naszej strony w to się wpisywali. Byli też posłowie, którzy widać było, że jak ich dziennikarz czy też ich kolega z Konfederacji, też zwykle parlamentarzysta przyciska, to idą do tyłu, cofają się natychmiast, jakby do tego dołączają. I temu trzeba było położyć kres zdecydowanie, bo partia takich ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą jak, nie potrafią się bronić, są tak rozmiękczeni, nie ma żadnych szans. Takich ludzi trzeba po prostu, jeżeli będą się upierali przy takim stanowisku, eliminować”

- powiedział.

- „Z drugiej strony ci, którzy mieli największy wpływ na rządzenie, nie mogą się też wypierać tego, że podejmowali pewne decyzje i że czasem były to decyzje nie całkiem fortunne. Były podejmowane z dobrą wolą, ale jednak mogły budzić pewne wątpliwości. Tutaj trzeba było po prostu powiedzieć tak: W tej chwili idziemy do przodu, formujemy nowy program, bo przecież ta praca trwa, jest bardzo intensywna i wokół tego programu będziemy później prowadzili już tę kampanię wyborczą. Natomiast te inne sprawy zostawmy na razie historykom, pamiętnikom, różnego rodzaju dyskusjom historycznym, bo to jest właściwe miejsce dla dyskutowania tego rodzaju problemów. W polityce trzeba mieć zdecydowane stanowisko i trzeba wyciągać wnioski z tego, że nie działa się na terenie seminarium, tylko na terenie nieustannego starcia, jakim jest polityka”

- dodał.