Jak podkreśliło biuro prasowe parlamentu, inicjatywa wyszła z resortu dyplomacji i ma głębokie uzasadnienie polityczne. „Wypowiedzenie tych umów zostało zainicjowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które twierdzi, że nie respektują one fundamentalnych wartości i zasad WNP” – poinformowano.

Szczególną uwagę zwrócono na kwestię integralności terytorialnej państw członkowskich, która – zdaniem władz w Kiszyniowie – została poważnie naruszona.

W komunikacie wskazano wprost na działania Federacja Rosyjska jako główny powód decyzji. „Zasada ta […] jest naruszana przez Federację Rosyjską, która prowadzi wojnę z Ukrainą, dopuszcza się aktów agresji wobec Gruzji i nielegalnie utrzymuje wojska na terytorium Republiki Mołdawii” – podkreślono. To właśnie te wydarzenia miały przesądzić o kierunku politycznym państwa.

Decyzja parlamentu ma również wymiar strategiczny w kontekście integracji europejskiej. Władze Mołdawii jasno sygnalizują, że odejście od struktur WNP jest jednym z warunków dalszego zbliżenia do Unii Europejskiej. Tym samym kraj wpisuje się w szerszy trend państw regionu, które w ostatnich latach redefiniują swoje miejsce na mapie geopolitycznej.

Nie bez znaczenia pozostaje także aspekt finansowy. Jak wyliczono, budżet państwa zaoszczędzi rocznie około 3,1 miliona lei, czyli blisko 600 tysięcy złotych, które dotąd trafiały do budżetu WNP. Jednocześnie Kiszyniów podkreśla, że nie oznacza to zerwania wszystkich relacji – współpraca z państwami regionu będzie nadal realizowana poprzez umowy dwustronne i wielostronne.

Warto przypomnieć, że WNP powstała w 1991 roku jako struktura formalizująca rozpad ZSRR, a jej karta, przyjęta dwa lata później, określała zasady funkcjonowania organizacji. W ostatnich dekadach z jej struktur wystąpiły już Gruzja oraz Ukraina. Mołdawia od kilku lat konsekwentnie ograniczała swoje zaangażowanie – dotąd wypowiedziała około 70 dokumentów przyjętych w ramach WNP.