„Wiemy to już od kilku dni, że rozpoczęło się niszczenie dokumentów” – powiedział Magyar podczas konferencji prasowej. Jak dodał, działania te mają dotyczyć materiałów związanych z unijnymi sankcjami. W ostrych słowach ocenił sytuację: „To właśnie dzieje się teraz na Węgrzech (…) jak za dawnych czasów”.

Według relacji lidera TISZY minister miał pojawić się w resorcie i „niszczył tam dokumenty dotyczące sankcji”, co – w kontekście wcześniejszych doniesień medialnych – nabiera szczególnego znaczenia. Pod koniec marca pojawiły się bowiem informacje, że Szijjártó przekazywał dane z obrad unijnych instytucji partnerom zagranicznym, w tym Rosji. Sam polityk przyznał, że dzielił się informacjami m.in. z Rosją, Izraelem i Turcją, tłumacząc to „partnerskimi konsultacjami”.

Sprawę dodatkowo zaostrzyło ujawnione nagranie rozmowy z Siergiejem Ławrowem, które – według komentatorów – wskazuje na bliską współpracę Budapesztu z Moskwą w kwestii sankcji.