Autor zwraca uwagę, że formalne członkostwo Mołdawii w WNP od dawna było iluzoryczne. „Mołdawskie członkostwo we Wspólnocie miało już w zasadzie charakter czysto formalny”, a relacje zdominowane przez Moskwę ulegały stopniowemu rozpadowi od ponad dekady. Kluczowym momentem była agresja Rosji na Ukrainę, która – jak opisuje Całus – przyspieszyła decyzję o faktycznym zerwaniu współpracy.
Proces wychodzenia z WNP nie jest jednak prosty. „Obecność Mołdawii w organizacji nie „wisiała” (…) na jednym czy dwóch dokumentach, a regulowana była przez około 300 różnych umów międzynarodowych” – podkreśla analityk, wskazując na skalę biurokratycznego i politycznego wysiłku.
Co istotne, według autora decyzja Kiszyniowa nie niesie realnego ryzyka gospodarczego. „Wyjście z WNP nie wpłynie w żaden wyraźny sposób na krajową gospodarkę”, ponieważ Rosja – poprzez wieloletnią politykę nacisków i sankcji – sama doprowadziła do marginalizacji swojej roli jako partnera handlowego. Jak zauważa Całus, „Rosja (…) sama pozbawiła się potężnych narzędzi nacisku”.
Zmiana kierunku jest widoczna także w danych: dziś większość mołdawskiego eksportu trafia do Unii Europejskiej, a znaczenie rynków WNP jest marginalne. Podobny proces dotyczy energetyki oraz migracji zarobkowej, gdzie – jak wynika z analizy – dawna zależność od Rosji została w dużej mierze przełamana.
Ostatecznie decyzja o wyjściu z WNP ma przede wszystkim znaczenie polityczne i cywilizacyjne. „Komunikat (…) że Kiszyniów nie ogląda się już na Wschód i że proeuropejski kierunek (…) ma charakter strategiczny, a przede wszystkim nieodwracalny” – podsumowuje Całus, wskazując, że Mołdawia świadomie wybiera swoją przyszłość poza postsowiecką przestrzenią.
