Donald Trump w niewyobrażalnie skandaliczny sposób uderzył w głowę Kościoła katolickiego po tym, jak Leon XIV nie poparł ataku USA na Iran. Amerykański przywódca określił papieża „bardzo liberalną osobą” przekonując przy tym, że gdyby nie był prezydentem, to… Robert Prevost nie zostałby papieżem. Opublikował przy tym grafikę, w której został przedstawiony niczym zbawiciel przynoszący uzdrowienie chorym.

W czasie podróży do Algieru o szokujące wypowiedzi amerykańskiego prezydenta dziennikarze zapytali samego Leona XIV. Ojciec Święty zaznaczył, że nie chce wchodzić w dyskusję z Donaldem Trumpem.

- „Nie sądzę, aby przesłanie Ewangelii powinno być nadużywane w sposób, w jaki robią to niektórzy”

- powiedział, nawiązując do postawy administracji amerykańskiego prezydenta.

Podkreślił, że trzeba sprzeciwiać się śmierci tysięcy niewinnych ludzi, nawet jeśli jest to sprzeczne z polityką prowadzoną przez niektóre państwa.

- „Zbyt wielu ludzi cierpi dziś na świecie. Zbyt wielu niewinnych ludzi ginie. I myślę, że ktoś musi się odezwać i powiedzieć, że istnieje lepsze rozwiązanie”

- zaznaczył.

Odniósł się przy tym do zarzutów Trumpa, wedle których ulega lewicowym wpływom.

- „Przesłanie Kościoła, moje przesłanie, przesłanie Ewangelii: Błogosławieni pokój czyniący. Nie postrzegam swojej roli jako roli politycznej, jako polityka”

- wyjaśnił Leon XIV.

Zapewnił, że będzie dalej sprzeciwiał się rozlewowi krwi.

- „Będę nadal głośno sprzeciwiał się wojnie, starając się promować pokój, dialog i wielostronne relacje między państwami, aby szukać sprawiedliwych rozwiązań problemów”

- oświadczył.