Publicysta wskazuje na konsekwencje przyzywania zła.
- „Szatanowi nie potrzeba, by był czczony jak jakieś bóstwo, jemu wystarczy, że powiesz: pragnę zdrowia, bezpieczeństwa i skierujesz tę intencję w próżnię, w nicość, w pustkę. Wystarczy, że będziesz manifestowała nierealne pragnienia jako coś, co już się stało. Po tamtej stronie jest ktoś, kto słucha. I kto zaproszony, przychodzi. Nie ma znaczenia, że w niego nie wierzysz”
- pisze.
W obszernym wpis na Facebooku autor wyjaśnia, w jaki sposób „satanizm i kultyczna masoneria prowadzą ku zatraceniu”.
