Po sobotniej konwencji PiS, w czasie której ogłoszono, że kandydatem tego ugrupowania na premiera będzie prof. Przemysław Czarnek, Konfederacja nasiliła swoje ataki skierowane w obóz Jarosława Kaczyńskiego. Teraz Sławomir Mentzen atakuje też prezydencki projekt, w ramach którego armia miałaby być finansowana z zysków NBP.
- „Europejskiego SAFE nie popieram głównie z powodów politycznych, tzn. z rozszerzenia uprawnień Unii Europejskiego o zbrojenia, czego nie powinno być”
- powiedział dziś w programie „Graffiti” na antenie Polsat News.
- „SAFE zero to niezwykle groźna propozycja i bardzo się jej boję”
- dodał.
Przypomniał, że przed laty podobny mechanizm zaproponował śp. Andrzej Lepper.
- „I wtedy polska klasa polityczna go wyśmiała, no nie będziemy przecież rozkradać rezerw walutowych NBP, one służą do czegoś innego. Minęło 20 lat i jesteśmy na etapie, że spora część klasy politycznej stwierdziła: Super pomysł! Adam Glapiński znalazł w swoim skarbcu 200 mld zł”
- mówił.
Skąd obawy polityka? Mentzen, w sytuacji ogromnego zagrożenia nie chce przeznaczyć nadwyżki NBP na armię, bo „jeżeli politycy raz uznają, że mogą brać rezerwy walutowe i wydawać na jakiekolwiek rzeczy, to potem będą to robić w kolejnych sprawach”.
- „Jeżeli wojsko chce jeszcze więcej pieniędzy, niech wykaże, że robi z tymi pieniędzmi coś sensownego”
- grzmiał lider Konfederacji.
Jego zdaniem „wydajemy fortunę, tylko 200 mld zł w tym roku na wojsko, a efekty są marne”.
