Ogromny skandal wywołało wystąpienie Wóycickiego na antenie TVP Info w likwidacji, gdzie przekonywał, że „AK to jest UPA”, a „Polacy też nabijali na widły”. Na tym jednak historyk nie skończył. Swoje teorie wygłaszał też w podcaście „Rzeczpospolitej”, gdzie pytany o decyzję Wołodymyra Zełenskiego stwierdził, iż „nic zresztą nie ma bardziej naturalnego niż nadanie takiej nazwy jednostce armii ukraińskiej”.

- „Bandera to człowiek, który walczył o niepodległość Ukrainy. Zachowywał się mniej więcej tak, jak Piłsudski przed I Wojną Światową”

- powiedział.

Przekonywał, że „oczywiste jest” zestawianie zbrodniarzy UPA z bohaterami AK.

- „Mówienie, że polska strona to są aniołki… nie! Polacy w tak samo okrutny sposób i tak samo oddziały AK mordowały Ukraińców i tak samo mordowały dzieci i kobiety. Gdyby Ukraińcy bardzo chcieli, to też mogliby to nazwać ludobójstwem.”

- mówił.

Stwierdził też, że Polska powinna przeprosić Ukrainę.

- „Też się czuję obywatelem polskim i mam bardzo dużo znajomych. Moi znajomi i ta część opinii publicznej, do której ja przynależę, oczekuje, że to polska strona przeprosi za to, co robi wobec Ukraińców obecnie”

- oświadczył.