Ogromny sprzeciw fanów „Rancza” wywołała informacja o zaangażowaniu Daniela Olbrychskiego, który w nowym sezonie serialu ma zastąpić śp. Franciszka Pieczkę. Najpewniej pojawi się w podobnej roli, w jakiej Pieczka pojawił się po śmierci Leona Niemczyka. Fanom serialu nie podoba się jednak, że wystąpi w nim postać znana z pogardy wobec części społeczeństwa, z której wyborami politycznymi się nie zgadza. Na krytykę tę postanowił zareagować producent serialu Maciej Strzembosz, który grzmi o hejcie wobec Olbrychskiego.

- „Drodzy Ranczersi, widzę, że wylała się fala hejtu na Daniela Olbrychskiego, ze względu na to, że otwarcie głosi swoje poglądy. W związku z tym chciałbym w paru punktach odnieść się do sytuacji jako producent serialu i osoba odpowiedzialna za zaproszenie Go do dołączenia do naszej ranczerskiej rodziny”

- napisał na Facebooku.

- „Po pierwsze, szanuję bardzo osoby, które otwarcie mówią co myślą, bo tylko tak można nawiązać szczery dialog. Po drugie, Daniel Olbrychski jest jednym z największych aktorów w naszej historii. Jego dołączenie do serialu to zaszczyt. Po trzecie, nigdy w obsadzie seriali i filmów nie kierowałem się poglądami artystów — wyłącznie umiejętnościami. I to się nie zmieni. Po czwarte, Andrzej Grembowicz (Robert Brutter) bardzo chciał napisać rolę dla Daniela Olbrychskiego. Ale nie zdążył. Pojawienie się w serialu Ignaca Japycza jest spełnieniem jego woli”

- dodał.

Następnie nawiązał do słynnej sceny z ostatniego nakręconego dotychczas odcinka serialu.

- „Po piąte, jeśli jesteście prawdziwymi Ranczersami, to powinniście pamiętać ostatnie słowa serialu w ostatnim odcinku 10 sezonu. Jeśli ich nie zrozumieliście albo uważacie za ważniejsze wylać trochę hejtu na kogoś, kogo nie lubicie, to, sorry, ale nie jesteście prawdziwymi Ranczersami. Ranczersi rozumieją, że hejt jest drogą donikąd, a hejt na Rodaków jest po prostu zaprzeczeniem patriotyzmu; że nikt nie jest doskonały, ale każdego warto traktować z szacunkiem i że jeśli Polacy nie będą się trochę bardziej lubić wzajemnie, to niedługo nie będzie już Polski”

- stwierdził.

Najwyraźniej Strzembosz nie dostrzega, że trudno o osobę, która bardziej zaprzecza idei zaprezentowanej w słynnej scenie z ławeczki od Daniela Olbrychskiego. Dowodów nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wspomnieć wystąpienie aktora na antenie Polskiego Radia sprzed kilku dni. Tam Olbrychski zarzucił Polakom „obrzydliwość” w związku z wyborem Karola Nawrockiego na prezydenta.

- „Również obrzydliwość polskiego charakteru się pojawiła, obrzydliwość społeczeństwa polskiego, o której Norwid pisał: jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym społeczeństwem. I objawia się to w każdym do dnia dzisiejszego. Społeczeństwo, które dwa razy na prezydenta wybiera kogoś takiego jak Duda, a puentuje to wybraniem pana Nawrockiego na prezydenta Polski, nie jest społeczeństwem wybitnym, łagodnie mówiąc. Jak nazywał to Norwid, żadnym społeczeństwem jesteśmy”

- mówił aktor, tym razem raczej w roli hejtera.