Kacprzyk jest radnym jednej z warszawskich dzielnic z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Choć nie zdążył jeszcze zrobić specjalizacji, a prawo do wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu, to został już koordynatorem SOR-u w warszawskim Szpitalu Południowym, zarabiając w tej placówce 1,6 mln zł w ciągu roku.
O zaskakującej karierze młodego lekarza rozmawiali goście „Śniadania Rymanowskiego” na antenie Polsat News. Poseł Joanna Wicha z Nowej Lewicy, która sama jest z zawodu pielęgniarką nie ukrywała, że sprawa ją „zszokowała i oburzyła”. Zauważyła, że lekarz na etacie zarabia od 9 do 11 tys. zł brutto, a w przypadku specjalistów zarobki te sięgają około 20 tys. zł. Tymczasem Kacprzyk zarabia ponad 100 tys. zł miesięcznie.
- „Gdyby zsumować wszystkie jego etaty i dodatkowe zlecenia, za które miał otrzymywać pieniądze, wychodzi na to, że ten lekarz właściwie w ogóle nie śpi”
- podkreśliła.
W programie gościł również szef klubu KO Zbigniew Konwiński, który przyznał, że „oczywiście zdaje sobie sprawę jak to wygląda”, ale podkreślał, iż problem wysokich kontraktów lekarskich nie dotyczy tylko tego jednego przypadku i wymaga systemowego uregulowania.
