Dobrołowicz nie owijał w bawełnę. — „Proszę sobie wyobrazić, że w 2025 roku Ministerstwo Finansów okradło nas na prawie 17 mln złotych” — mówił do uczestników konferencji. Jak wyjaśnił, chodzi o nienaliczenie gminie przysługującego udziału w CIT.

W Bogatyni funkcjonują kopalnia i elektrownia — kluczowe przedsiębiorstwa, które generują znaczne wpływy z podatku od osób prawnych. Według burmistrza te środki powinny zasilić lokalny budżet. Tymczasem:

– „Ten CIT poszedł do Bełchatowa, a my dostaliśmy zaledwie 700 tysięcy złotych” — podkreślił samorządowiec.

Co szczególnie oburzające, trzykrotna korespondencja z ministerstwem miała pozostać bez odpowiedzi. Dopiero media zaczęły donosić, że resort „przyznaje się do błędu”, ale jak wynika z tegorocznych wyliczeń — Bogatynia nadal niewiele z tego ma.

Problem CIT-u to jednak nie koniec. Dobrołowicz zwrócił też uwagę na inną konsekwencję reformy — tzw. „korektę z tytułu zamożności”, która zastąpiła dotychczasowe janosikowe.

W 2024 r. Bogatynia zapłaciła jeszcze 12 mln zł janosikowego. Teraz, choć formalnie danina została zniesiona, gmina nie odetchnęła z ulgą. Przeciwnie — obciążenia wzrosły.

– „W tym roku odliczono nam 37 mln zł, a w wyliczeniach na 2026 r. — aż 51 mln. Po raz pierwszy w historii nasz budżet na kolejny rok będzie mniejszy, o około 6 mln” — alarmował burmistrz.

Zdaniem samorządowców Bogatynia nie jest wyjątkiem — podobne sygnały płyną m.in. z Gdańska i szeregu gmin przemysłowych.

Politykę finansową obecnego rządu Dobrołowicz zestawił z czasami Polskiego Ładu. W jego ocenie tamten system — zwłaszcza Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych — umożliwił samorządom szybkie inwestowanie i oddłużanie.

Burmistrz podkreślił, że po objęciu urzędu w 2020 r. przejął gminę z wysokim zadłużeniem. Dzięki funduszom centralnym Bogatynia miała:

– zmniejszyć dług z 35 mln do 10 mln zł,
– realizować inwestycje bez opóźnień,
– wykorzystywać środki z Warszawy w sposób, który — jak mówi — „stabilizował budżet”.

Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Dobrołowicz przyznał, że bez dodatkowego zadłużenia nie będzie w stanie dokończyć zaplanowanych inwestycji — również tych rozpoczętych przy wsparciu Polskiego Ładu.

– „W tym roku muszę wziąć 20 mln kredytu, a w 2026 — już 25 mln, bo budżet zupełnie się nie spina” — stwierdził.

Sytuację nazwał „drastycznym pogorszeniem” oraz efektem zmiany rządu. Nie ukrywał również, że — jego zdaniem — odsunięcie PiS od władzy było „błędem społeczeństwa”.