2. Przypomnijmy, że od wielu tygodni myślą przewodnią publicznych wystąpień premiera Tuska dotyczących gospodarki jest jej repolonizacja, czyli kierowanie jak największej ilości wydatków publicznych do polskich przedsiębiorstw. Premier Tusk mówił o tym przed kilkoma ostatnimi posiedzeniami Rady Ministrów, w części specjalnie otwartej dla mediów, ale także na przykład podczas otwarcia dorocznych targów zbrojeniowych w Kielcach, czy niedawno „nomen omen”, podczas otwarcia targów kolejowych Trako w Gdańsku. To częste powtarzanie przez Tuska terminu repolonizacja i sugestie, że dla jego rządu to priorytet, najprawdopodobniej jest konsekwencją badań opinii publicznej, jakie zamówiła jego kancelaria, z których wynika, że takie działania rządu, powinny przysporzyć mu zwolenników. Tyle tylko, że jedna rzecz to zapowiedzi i deklaracje, jakie z niezwykłą lekkością składa premier Tusk , zgodnie z hasłem Platformy „ cóż szkodzi obiecać”, a druga, to praktyczne posunięcia rządu, które niestety idą w zupełnie innym kierunku.
3. Wręcz sztandarowym przykładem takiej decyzji jest wręcz nadzwyczajne przyspieszenie decyzji o ogłoszeniu przetargu na zakup około 40 składów na potrzeby kolei dużych prędkości dla spółki CPK. Spółka podjęła decyzję, o tym ,że będą to składy, które mają jeździć z prędkością maksymalną 320 km/godz, zamiast wcześniej planowanej prędkości eksploatacyjnej 250 km/godz , co oznacza, że żadna z firm produkujących w Polsce pojazdy szynowe, nie będzie w stanie wystartować w tym przetargu, bo nie produkuje takich składów. Za tą decyzją nie przemawiają żadne racjonalne argumenty, decyzja rządu bowiem oznacza, eliminację z tych połączeń kolejowych mniejszych miast (np. Kalisza), znaczące podwyższenie kosztów przejazdów na tych trasach, a więc i cen biletów, wreszcie eliminuje z przetargu firmy w Polsce, co oznacza, że miliardy publicznych pieniędzy, wypłyną poza nasz kraj. Jak sugerują eksperci w tej dziedzinie, zapowiedziany przetarg jest wręcz „ustawiony” pod niemiecką firmę Siemens, której składy zresztą, przechodzą już testy na testowym odcinku torów w Żmigrodzie. Ponieważ na ten zakup przewidziana jest w ramach budżetu CPK, kwota około 10 mld zł, to ten olbrzymi kontrakt, jak można przypuszczać, znacząco poprawi sytuację finansową Siemensa.
4. Także inna spółka, tym razem kolejowa PKP Intercity przedstawiła swoje plany zakupowe taboru kolejowego, także z prędkością eksploatacyjną ponad 300 km/h do obsługi tzw. linii Y, czyli tras pomiędzy Warszawą a Wrocławiem, Łodzią i Poznaniem, ale także tras do Szczecina i Berlina. Spółka ogłosiła, że jest zainteresowana zakupem minimum 20 składów z opcją dokupienia jeszcze kolejnych 35 składów, co oznacza, że docelowo wyda ona na te zakupy, nawet ponad 10 mld zł. Sumarycznie więc 2 polskie spółki z w ciągu najbliższych kilku lat, chcą wydać na zakup taboru kolejowego dla KDP za ponad 20 mld zł i te środki wywędrują poza Polskę wspierając kolejowe firmy z Niemiec, Francji, a być może za jakiegoś inne kraju Europy Zachodniej. Rząd Tuska aprobuje tego rodzaju decyzję dwóch spółek Skarbu Państwa w sytuacji kiedy jak już wspomniałem w Polsce funkcjonuje aż 4 poważne spółki, produkujące tabor kolejowy o prędkościach eksploatacyjnych powyżej 200 km/h. Wygląda więc na to, że tego rodzaju decyzje skrócą czas przejazdu pomiędzy dużymi miastami o zaledwie kilkanaście minut, a konsekwencja tego, będzie konieczność dodatkowych ogromnych wydatków inwestycyjnych na infrastrukturę kolejową i wyprowadzenie ponad 20 mld zł z polskiego budżetu do gospodarek krajów Europy Zachodniej. Tak wygląda w praktyce „tuskowa” repolonizacja gospodarki.
Zbigniew Kuźmiuk
