Początkowo płonął jedynie magazyn baterii o powierzchni około 1 tys. m², jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli. W krótkim czasie żywioł zajął już 5 tys. m² – to jeden z największych pożarów w historii tej strategicznej strefy przemysłowej.

Z obiektu ewakuowano ponad 300 pracowników. Jak dotąd nie ma informacji o ofiarach czy osobach rannych. Rosyjskie władze – tradycyjnie – nie podają przyczyn pożaru. 

Warto podkreślić, że Ałabuga to największe w Federacji Rosyjskiej zagłębie produkcyjne irańskich dronów bojowych Shahed, masowo wykorzystywanych do ataków na ukraińskie miasta, infrastrukturę krytyczną i pozycje wojskowe. Od lata 2025 r. Kreml deklarował pełną lokalizację produkcji w tym zakładzie, a rosyjska stacja Zvezda chwaliła się, że wszystkie kluczowe komponenty będą wytwarzane w jednym kompleksie.

Według ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR, pod koniec października w rosyjskim MSZ odbyły się rozmowy z delegacją północnokoreańskiej firmy Jihyang Technology Trade Company, rekrutującej pracowników do pracy w strefie Ałabuga. Ponadto Rosja sprowadza także kobiety z Republiki Południowej Afryki. Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego informuje, że są one wabione ofertami pracy w budownictwie, po czym trafiają na linie produkcyjne dronów bojowych.

Na razie rosyjskie media milczą o przyczynach i konsekwencjach pożaru. Jedno jest pewne: płonący kompleks w Ałabudze to najpoważniejszy incydent w rosyjskim przemyśle dronowym od początku jego gwałtownej rozbudowy. Ukraina także nie podaje informacji na temat możliwego ataku swoich dronów na te obiekty.