Sąd Okręgowy w Warszawie wydał absurdalne postanowienie zabezpieczające, zakazując Krzysztofowi Stanowskiemu, Robertowi Mazurkowi i Kanałowi Zero publikowania treści sugerujących powiązania Doroty Wysockiej-Schnepf z komunistycznymi zbrodniami i nazywających ją „arcykapłanką propagandy”. Na postanowienie sądu zareagował poseł PiS Janusz Cieszyński.
- „Dorota Wysocka-Schnepf jest arcykapłanką propagandy. Tych słów nie mogą wypowiadać decyzją jakiejś odklejonej pani w todze Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek”
- napisał parlamentarzysta.
W reakcji na ten wpis prok. Ewa Wrzosek zagroziła parlamentarzyście odpowiedzialnością karną.
- „Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jeśli komuś piątek po południu wszedł za bardzo, niech nie będzie zdziwiony w poniedziałek”
- stwierdziła.
Kontrowersyjnej śledczej odpowiedziała przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.
- „Artykuły się Pani pomyliły. Pewnego dnia Pani się zdziwi jak bardzo. Na zrozumienie nie liczę”
- zwróciła się sędzia Pawełczyk-Woicka bezpośrednio do prok. Wrzosek.
Poseł Sebastian Kaleta z kolei zwrócił uwagę, że postanowienie wydała sędzia powołana w ramach procedury przy udziale obecnej KRS, a więc, wedle środowiska prok. Wrzosek – „neosędzia”.
- „Pani Wrzosek z pozycji nieuznawania tzw neosędziów przeszła na pozycję ich obrończyni za niepochlebne wypowiadanie się o nich”
- zauważył.
- „Wystarczyło, że sędzia orzekła korzystnie dla Wysockiej-Schnepf będąc chwilę wcześniej delegowaną do SO przez min. Żurka. Swoją drogą Pani Ewo, jak to się stało, że neosędzia została delegowana do SO, skoro min. Żurek w tym samym czasie straszy innych sędziów powołanych po 2018 roku odszkodowaniami i nie uznaje ich statusu sędziowskiego? O co tu chodzi? Wystarczy orzekać korzystnie dla ekipy rządzącej i cudownie ktoś przestaje być dla was neosędzią?”
- dodał.
