Diecezja relacjonuje, że do zdarzenia doszło w czasie błogosławieństwa zwierząt, które z powodu niekorzystnej pogody odbywało się… w świątyni, w połączeniu ze Mszą świętą. W czasie tej Mszy trzy osoby po przyjęciu Komunii przekazały cząstki Najświętszego Sakramentu swoim psom.

Kiedy informacje te dotarły do biskupa, ten wszczął właściwe dochodzenie.

- „Ustalenia jasno wykazały, że trzy osoby nie działały z intencją świętokradczą. W związku z tym nie można im przypisać świętokradztwa, ponieważ brakowało tej intencji. Dlatego nie poniosły kary ekskomuniki zastrzeżonej dla Stolicy Apostolskie”

- stwierdziła diecezja.

Taką argumentację można by przyjąć, gdyby doszło do profanacji wskutek niezawinionej ignorancji. Trudno jednak utrzymywać, by ignorancja katolika, który podaje Najświętszy Sakrament zwierzętom, była niezawiniona. W każdym razie biskup zorganizował dla zespołu parafialnego rekolekcje wokół adhortacji apostolskiej papieża Franciszka o Eucharystii Desiderio desideravi.

Jak przypomina portal PCh24.pl, to nie pierwsze skandale w tej diecezji. W 2021 roku tamtejszy biskup oświadczył, że nie będzie karał swojego duchowieństwa za „błogosławienie” związków homoseksualnych. W 2022 roku natomiast w jednym z kościołów tej diecezji świecka liderka parafialna „koncelebrowała” Mszę świętą. Wówczas biskup rozpoczął wstępne dochodzenie kanoniczne, a pokłosiem tego wydarzenia był list biskupów, w którym wezwano do przestrzegania norm liturgicznych.