Członkowie rządu starali się dziś zwyczajnie przemilczeń starania prezydenta Karola Nawrockiego, podejmowane w celu uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Wreszcie do aktywności głowy państwa musiał jednak odnieść się premier Donalda Tusk, który zrobił to w wyjątkowo lekceważącym tonie.
- „Słyszę też o zaangażowaniu prezydenta i jego ludzi w przypominaniu naszym amerykańskim przyjaciołom o tej potrzebie. Też za to bardzo dziękuję i mam nadzieję, że nikt nie będzie w naszym kraju kwestionował roli tych czy innych osób. Wszyscy przyłożyli się tutaj z jak najlepszą wolą do uwolnienia Andrzeja Poczobuta”
- powiedział po tym, jak dziękował swoim ministrom, służbom i zagranicznym partnerom.
O rzeczywistej roli prezydenta Nawrockiego opowiedział tymczasem specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Białorusi John Coale, który z ramienia Białego Domu prowadził rozmowy z reżimem Aleksandra Łukaszenki w sprawie wymiany więźniów.
- „Andrzej zawsze był na szczycie listy osób, które starałem się uwolnić, bo we wrześniu ubiegłego roku prezydent Polski zwrócił się do prezydenta USA z prośbą: Czy mógłbyś pomóc?. Prezydent USA naciskał na mnie, bym go stamtąd wydostał. Trochę to trwało, ale w końcu się udało”
- powiedział amerykański dyplomata w rozmowie z PAP.
Wcześniej o roli Karola Nawrockiego wysłannik Donalda Trumpa mówił również w czasie konferencji prasowej z szefem polskiego MSZ.
- „Prezydent RP współpracował z Prezydentem Trumpem by to osiągnąć.
Trump mówił, że to dla Polaków bardzo ważne. Pragnę podziękować polskiej stronie, w tym Prezydentowi RP”
- podkreślił.
