2. W liczbach bezwzględnych rosnący gwałtownie dług publiczny, liczony unijna metodą ESA 2010, wygląda jeszcze bardziej przerażająco, bowiem na koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości w grudniu 2023 roku wyniósł 1, 69 biliona zł, na koniec 2024 roku 2,01 bln zł , na koniec 2025 roku już 2, 34 bln zł, a na koniec 2026 roku najprawdopodobniej aż ok. 2,7 bln zł. A więc w ciągu 2024 roku przyrost długu publicznego wyniósł ok 320 mld zł, w 2025 roku kolejne 324 mld zł, a w 2026 roku najprawdopodobniej przyrośnie o ok 400 mld zł ,co oznacza, że w 2 pierwszych latach rządów Tuska przyrastał o ok. 900 mln zł dziennie, a w roku 2026 będzie to już ponad 1 mld zł dziennie. Jeżeli to tempo zadłużania zostanie utrzymane także w 2027 roku, a zapewne tak będzie, ostatnim roku rządów koalicji 13 grudnia, to w ciągu jej 4-letniej kadencji, dług publiczny wzrośnie o blisko 1,4 bln zł, czyli będzie dwukrotnie wyższy, niż przyrost długu publicznego w czasie 8-letnich rządów Prawa i Sprawiedliwości. A więc przyrost długu publicznego za rządów kolacji 13 grudnia, coraz bardziej przypomina toczącą się z góry kulę śniegową, której masa gwałtownie się powiększa, a konsekwencją jest nie tylko gwałtownie rosnąca jego wielkość w liczbach bezwzględnych i w relacji do PKB, ale także rosnące koszty jego obsługi, które w 2026 roku wyniosą ok. 115 mld zł i będą porównywalne z wydatkami budżetowymi na obronę narodową, które z kolei wyniosą ok 118 mld zł.

3.Ten gwałtowny przyrost długu publicznego jest konsekwencją realizacji przez koalicję 13 grudnia już trzeciego budżetu państwa z ogromnym deficytem budżetowym, ten w 2024 roku wyniósł około 211 mld zł, w 2025 roku wyniósł blisko 276 mld zł, a w 2026 roku zaplanowano go na poziomie ok 272 mld zł. Natomiast jak już wspomniałem dług publiczny związany z tymi budżetami ale i z pożyczaniem przez rząd Tuska także poza budżetem wzrósł o 320 mld zł w 2024 roku, o 324 mld zł w 2025 roku do kwoty 2,335 mld zł ( ok. 60% PKB), a więc aż o ponad 10 pp PKB w stosunku do roku 2023. W 2026 roku dług wzrośnie o kolejne ponad 400 mld zł do łącznej astronomicznej kwoty ok. 2,7 biliona zł ( ponad 66% PKB), a więc aż o blisko 17 pp PKB w stosunku do roku 2023, co oznacza ,że będziemy najszybciej zadłużającym się krajem w UE.

4. Bardzo poważnym problemem rządu Tuska jest brak dbałości o dochody budżetowe, w tym tym przede wszystkim te o charakterze podatkowym, co wyraźnie widać po dochodach z podatku VAT i podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Wpływy z podatku VAT, który stanowi blisko 60% wszystkich wpływów podatkowych, są wręcz piętą achillesową rządu Tuska , jeszcze w 2023 roku wyniosły w związku z kreatywną księgowością ministra finansów tylko 244 mld zł ( a tak naprawdę co najmniej 275 mld zł) , w 2024 roku ok 288 mld zł ( w rzeczywistości o ok 12 mld zł mniejsze), podczas gdy planowano je na poziomie 316,5 mld zł, w 2025 roku 322 mld zł ( planowano je na poziomie 350 mld zł), a w roku 2026 tylko 341,5 mld zł, a więc były o 8,5 mld zł mniejsze niż plan w 2025, mimo wspomnianego wzrostu gospodarczego zaplanowanego na poziomie 3,9% PKB. e więc przez 3 lata wpływy z VAT wzrosną zaledwie ok. 66 mld zł, a więc o ok. 24% w sytuacji gdy w ciągu tych 3 lat (2024-2026), skumulowany wzrost PKB szacunkowo wyniesie ok 11% ,a skumulowana inflacja ok. 10,5%. Z kolei wpływy z CIT to 68 mld zł 2023 roku rosną do 80,4 mld zł w 2026, a ponieważ ok 7 mld zł to podwyżka stawki CIT dla banków z 19% do 30% w 2026 , to w warunkach porównywalnych wpływy wyniosłyby73 mld zł, czyli wzrost w ciągu 3 lat rosną o zaledwie 5 mld zł, a więc tylko o 7%, jeszcze raz powtórzmy przy skumulowanym wzroście PKB o ok. 11% i skumulowanej inflacji ok.10,5%.

5. Niestety w ten sposób obecny rząd Tuska nawiązuje do niechlubnych swoich rządów w latach 2008-2015, kiedy to dochody budżetowe wzrosły zaledwie o 36 mld zł z 253 mld do 289 mld zł , a więc zaledwie o 14%, skumulowany wzrost PKB wyniósł wtedy o. 28%, a skumulowana inflacja ok 20%, a więc wtedy realnie dochody budżetowe wręcz spadły. Dla porównania w czasie rządów PiS w latach 2016-2023, doszło do więcej niż podwojenia, a więc wzrostu o ponad 100% wpływów z VAT z 123 mld zł w 2015 roku do 275 mld zł w 2023 ( przy zapewnieniu porównywalności), prawie potrojenia wpływów z CIT z 25 do ponad 70 mld zł w 2022), przy skumulowanej inflacji ok 47% i skumulowanym wzroście PKB o ponad 31%, a więc w przypadku VAT realnie wzrosły o ok 60% , a w przypadku CIT realnie wzrosły aż o ok. 140%.

6. Takie wręcz nieodpowiedzialne rządzenie, którego rezultaty widać w w gwałtownie pogarszającym się stanie finansów publicznych, na pewno nie powinny być powodem do żartów i to tak cynicznych, członków rządu Tuska, a szczególnie jego wicepremiera. Minister Sikorski zresztą prezentuje to „frywolne” podejście, nie tylko do gwałtownie rosnącego długu publicznego, ale także do zapożyczania się naszego kraju w walutach obcych. Niedawno podczas publicznej debaty nad zaciąganiem kolejnej pożyczki w walutach obcych czyli unijnego SAFE, gdy były podnoszone argumenty o obciążeniu tego kredytu ryzykiem kursowym, niespodziewanie wypalił, jeżeli Polska będzie miała problemy z jego spłatą ze względu na dewaluację złotego, to nie będzie innego wyjścia, tylko wejść do strefy euro. Rząd Tuska zadłuży Polskę w ciągu 4 lat o przynajmniej 1,4 bln zł, czyli 2-krotnie więcej niż podczas 8 letnich rządów PiS, a wicepremier tego rządu bezczelnie i cynicznie na spotkaniu z młodzieżą, że jest błogosławiona, bo to ona odziedziczy dług narodowy i ci młodzi ludzie będą go spłacać, a później także ich dzieci, a pewnie i wnuki.