Publicysta przywołuje przemianę przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej, który „w ciągu zaledwie kilku dni Tusk przeszedł drogę od każdy kraj ma prawo wybierać swoich bohaterów, Nawrocki chce zniszczyć nasze relacje do Ukraina nie ma prawa tak się zachowywać, Prezydent słusznie zrobił, wszyscy go wspieramy".

- „I teraz wyobraźcie sobie, co się dzieje w takiej przysłowiowej Gazecie Wyborczej. Tyle tekstów o tym, jakie UPA wspaniałe, poszło do kosza. Tyle artykułów o tym, jak Tusk uratował nasze relacje z Kijowem, który chciał zniszczyć zły Nawrocki, trzeba skasować z internetu. Trzeba zadzwonić też do kilku celebrytek, co miały się w wywiadzie popłakać z powodu nienawiści, jaką szerzy Prezydent, że jednak teraz mają powiedzieć co innego... A zwłaszcza ten strach cyngli z GW- kurde, żeby tylko się nie pomylić, jaka jest dziś mądrość etapu...”

- kpi autor.

Zaznacza jednak, że środowisko Donalda Tuska i sprzyjający mu dziennikarze muszą być do tego przyzwyczajeni. Podobnie było z podejściem obecnego premiera do kryzysu na granicy z Białorusią, programu 500 Plus czy przestrzegania zasad prawa.

- „Ale myślę, że czasem nawet oni, w zaciszu swoich domów, jak nikt nie patrzy i nie słyszy, po cichu cedzą przez zęby- ech Tusku, mógłbyś chociaż raz nie kłamać, chociaż w jednej sprawie nie zmieniać zdania co 5 minut? Bo może i lubimy ci służyć, ślinimy się do Ciebie codziennie ale aż nasz mordy bolą od tego, jak musimy nimi wycierać podłogę...”

- ocenia Wildstein.

- „Więc i wy, proszę was, tylko w tym jednym przypadku, doceńcie Tuska, to, jak dręczy swoich wyznawców... i doceńcie, że bez niego nie wiedzielibyśmy, jakimi szmaciarzami jest ta cała banda wycierająca sobie gęby postępem, liberalizmem i "europejskością"

- dodaje.