Epicentrum znajdowało się u wybrzeży miasta General Santos na wyspie Mindanao. Według Filipińskiego Instytutu Wulkanologii i Sejsmologii ognisko trzęsienia zlokalizowano na głębokości około 10 kilometrów, co zwiększyło siłę odczuwanych wstrząsów. BBC informuje, że poza ofiarami śmiertelnymi rannych zostało co najmniej pięć osób.

Służby ratunkowe od pierwszych godzin po katastrofie prowadziły akcje poszukiwawcze w rejonach najbardziej dotkniętych żywiołem. Zdjęcia napływające z Mindanao pokazują uszkodzone budynki, zawalone konstrukcje oraz mieszkańców opuszczających zagrożone obszary.

Szczególne obawy wzbudziło ryzyko wystąpienia tsunami. Ostrzeżenia wydały m.in. Filipiny, Japonia i Indonezja. W kilku miejscach odnotowano podwyższony poziom morza i niewielkie fale tsunami. Władze apelowały o natychmiastową ewakuację ludności z terenów przybrzeżnych.

„Nie czekaj. Twoje życie jest ważniejsze niż wszystko, co pozostało” – zaapelował do mieszkańców prezydent Filipin Ferdinand Marcos Jr., wzywając do bezwzględnego stosowania się do poleceń służb ratunkowych.

Katastrofa zbiegła się z początkiem nowego roku szkolnego na Filipinach. W wielu miejscowościach zajęcia zostały opóźnione lub całkowicie odwołane. Władze lokalne koncentrują się obecnie na ocenie skali zniszczeń oraz zapewnieniu pomocy osobom poszkodowanym.

Filipiny należą do najbardziej aktywnych sejsmicznie regionów świata. Archipelag leży w obrębie tzw. Pacyficznego Pierścienia Ognia – strefy, w której dochodzi do częstych trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych. Eksperci przypominają, że położenie na styku kilku płyt tektonicznych sprawia, iż podobne katastrofy są tam niestety stosunkowo częste.