W kolejnym, tyleż agresywnym, co argumentacyjnie jałowym ataku, prof. Magdalena Środa uderzyła w europoseł Konfederacji Ewę Zajączkowską-Hernik. Słynnej filozofce nie podoba się przede wszystkim to, że eurodeputowana reprezentuje światopogląd odmienny od lewicowego, a to – jak wiadomo – zbrodnia największa, zgodnie z zasadą: „wolność, równość, braterstwo albo śmierć”.
- „Jest taka polityczka, Zajączkowska-Hernik, skrajna nacjonalistka, krzykliwa, pewna siebie i przepełniona nienawiścią do wszystkiego co inne niż jej światopogląd (niestety ciasny, wypełniony stereotypami i nacjonalistyczną płaską propagandą). Ale funkcjonująca jak maszyna do pokonywania przeciwników: nie waha się przed użyciem żadnego narzędzia retorycznego”
- pisze prof. Środa.
Ciężko oprzeć się wrażeniu, że wykładowczyni etyki posługuje się projekcją. Oskarża o „przepełnienie nienawiścią do wszystkiego, co inne niż jej światopogląd”, najwyraźniej sama mając z tym poważny problem. Wyraźnie też nie może oprzeć się zazdrości związanej z tym, że argumenty europoseł Zajączkowskiej-Hernik znajdują uznanie wśród Polaków.
- „Patrzę na nią jak świetnie się sprzedaje, ile w niej siły, bezkompromisowości i złej woli. Ach! gdyby tak stanęła po stronie demokratów! Lub feministek! (ma szansę, patronkami szkół, które kończyła była lesbijka Maria Konopnicka, i feministka Maria Skłodowska-Curie). Tyle energii i publicznej odwagi marnuje się na artykulację poglądów, które gdyby stały się rzeczywistością, to pani Zajączkowska-Hernik skończyłaby jako podporządkowana autorytarnym mężczyznom kura domowa”
- przekonuje.
Jakie to poglądy europoseł miałyby doprowadzić do „podporządkowania autorytarnym mężczyznom”? Autorka ich nie wymienia, bo wymienić nie może – wszak takich nie ma.
- „A tak dzięki osiągnięciom sufrażystek i feministek może pełną gęba korzystać z demokratycznych i równościowych swobód wywalczonych przez ich dużo starsze koleżanki a właściwie prababki. Mimo więc, że pani Zajączkowska jest przeciwko prawom kobiet (przeciwko wielu innym zdobyczom cywilizacji też) cieszy mnie myśl, że kobiety tyle dziś mogą! Chwała feministkom!”
- idzie dalej.
Przeciwko jakim „prawom kobiet” i „zdobyczom cywilizacji” opowiada się europoseł Zajączkowska-Hernik? Tu prof. Środa wskazałaby zapewne na zabijanie nienarodzonych dzieci.
Na twórczość prof. Środy za pośrednictwem mediów społecznościowych zareagowała sama Zajączkowska-Hernik.
- „Jest taka profesor, Środa, która lubi sobie pogadać. W życiu jeszcze mądrego zdania nie powiedziała, ale lubi robić za autorytet i oceniać każdego ze swoim bezpodstawnym poczuciem wyższości. Nasza typowa elyta”
- rozpoczęła swój wpis eurodeputowana.
Zwracając się do prof. Środy wyjaśniła, że rzeczywiście ukończyła liceum im. Marii Konopnickiej i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, ale interesował ją literacki kunszt Konopnickiej, a nie jej orientacja seksualna i naukowe osiągnięcia Curie-Skłodowskiej – nie jej feministyczne poglądy.
- „Tak wzdycha pani do feministek, a gdzie one są dzisiaj, gdy rządzący zamykają kolejne porodówki i każą kobietom rodzić na SOR-ach? Gdzie były, gdy imigrant w Toruniu brutalnie napadł i zabił 24-letnią Klaudię i po wielu miesiącach nie miał zarzutów? Gdzie te krzykliwe pioruny i marsze?”
- pyta eurodeputowana.
- „Myślę, że sufrażystki, które walczyły o prawa kobiet, spaliłby się ze wstydu widząc współczesne feministki chcące masowo sprowadzać muzułmańskich imigrantów, którzy pałają nienawiścią do kobiet, stosują prawo szariatu i odpowiadają w oświeconej Europie Zachodniej za mnóstwo napaści i gwałtów. Wam się coś, współczesne feministki, pomieszało w głowach”
- dodaje.
Zaznacza też, że w środowisku prawicy spotyka się „z szacunkiem ze strony mężczyzn, w przeciwieństwie choćby do panów z Lewicy, którzy z uporem maniaków atakują mnie i obrażają, bo takie tam jest podejście do płci przeciwnej”.
Następnie zaprezentowała swoje poglądy, które tak oburzają prof. Środę.
- „A oto mój ciasny światopogląd w skrócie: Wiarę w sobie pielęgnuję, bo pozwala przetrwać najtrudniejsze. Ojczyzny bronię, a nie na nią pluję. Wartości rodzinne chronię, Męża kocham i lubię mu gotować. Cywilizacja życia, a nie cywilizacja śmierci, wolność słowa a nie cenzura, wolność gospodarcza a nie durne przepisy. Zielony Ład i Pakt Migracyjny do kosza. Starczy, czy już za ciasno?”
- napisała.
- „Zostałam posłem do Parlamentu Europejskiego, dostając więcej głosów niż cała lista Lewicy, mówię co myślę, walczę o idee, które są dla mnie ważne, nikomu nie pozwalam sobą sterować. Moim prezesem są moi wyborcy i poglądy, które nas ze sobą związały. Nikt nie ma mocy, by cokolwiek mi narzucić”
- dodała.
