Prezydent Karol Nawrocki przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie wziął udział w gali UFC zorganizowanej w Białym Domu w dniu urodzin prezydenta Donalda Trumpa. W czasie spotkania z dziennikarzami głowa państwa zwróciła uwagę na skandaliczne gesty i słowa premiera Donalda Tuska oraz reprezentantów jego koalicji, które uderzają w polsko-amerykańskie relacje.

- „Gdyby był rząd, który jest w stanie skorzystać z tej koniunktury, która narysowała się w relacji dwóch prezydentów, byśmy byli dużo dalej. Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować polski rząd do tego, aby korzystać z ułożenia tych relacji na najwyższym szczeblu”

- powiedział.

O słowa prezydenta na antenie Radia ZET red. Bogdan Rymanowski zapytał wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka. Ten zaczął w odpowiedzi po prostu atakować Karola Nawrockiego.

- „Jest pewna zasada, o której słyszałem wielokrotnie od polityków PiS, żeby nie pluć na własny kraj za granicą”

- mówił.

Najwyraźniej nie zauważył, że przytoczono rozmowę prezydenta z polskimi dziennikarzami, a nie amerykańskimi politykami. Inaczej postępowali politycy ugrupowania wiceministra Tomczyka, którzy domagali się interwencji unijnych instytucji w czasie rządów PiS.

- „Prezydent pluje? Może po prostu mówi prawdę”

- zareagował red. Rymanowski.