Dotychczasowa wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez została wczoraj zaprzysiężona na pełniąca obowiązki prezydenta tego kraju. Stało się to konieczne po brawurowym zatrzymaniu przez siły Stanów Zjednoczonych prezydenta Nicolása Maduro, który stanął przed sądem w Nowym Jorku w związku z zarzutami dot. terroryzmu narkotykowego.
Portal Politico donosi, że Amerykanie jasno zarysowali swoje wymagania wobec Delcy Rodriguez. Żądają od niej usunięcia z Wenezueli wpływów irańskich, kubańskich oraz innych siatek wrogich interesom USA. P. o. prezydenta ma też umożliwić przeprowadzenie w pełni wolnych wyborów, po czym dobrowolnie ustąpić ze stanowiska. Jeżeli postulaty te nie zostaną spełnione, Amerykanie mają być gotowi nawet na interwencję wojskową. Wedle medialnych doniesień, administracja Trumpa nie korzysta jednak jedynie z argumentu siły. Ma też kusić Rodriguez możliwością złagodzenia sankcji i odblokowania jej prywatnych aktywów finansowych.
