Jak poinformował rzecznik prokuratury Mariusz Duszyński, dwaj podejrzani – Adam K. i Wojciech H. – usłyszeli zarzuty niezgłoszenia wniosku o upadłość spółki w latach 2019–2022, mimo istnienia ku temu wyraźnych przesłanek.
W przypadku Adama K. lista zarzutów jest znacznie szersza i obejmuje kilkanaście oszustw, w tym dotyczących mienia znacznej wartości. Śledczy zarzucają mu wprowadzanie inwestorów w błąd co do realnej kondycji finansowej spółek oraz selektywne spłacanie wierzycieli kosztem pozostałych.
Model biznesowy opierał się na finansowaniu wynajmu samochodów zastępczych dla klientów zakładów ubezpieczeń, co miało generować stabilne i wysokie zyski. Kluczową rolę odgrywały rekomendacje znanych postaci ze świata nauki i biznesu, a inwestycje były polecane w wąskim, zamożnym gronie. Jak wynika z ustaleń śledczych, część pokrzywdzonych wpłacała od kilkuset tysięcy do niemal 2 mln zł, często bez dokładnej analizy podpisywanych umów.
Według zawiadomień straty mogą sięgać co najmniej 9 mln zł, a sprawa ma charakter rozwojowy. Prokuratura zabezpieczyła m.in. korespondencję mailową, która – zdaniem śledczych – pokazuje, jak inwestycja była rekomendowana kolejnym osobom na zasadzie osobistych relacji i zaufania. Za zarzucane czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
