Według tych danych obecnie 48 proc. katolików popiera Donalda Trumpa, a 52 proc. wyraża brak aprobaty dla jego działań. Bardziej szczegółowe dane pokazują, że tylko 23 proc. mocno popiera jego działania, gdy 40 proc. wyraża mocną dezaprobatę. Spadek jest widoczny, gdy porówna się te wyniki z 52-procentowym katolickim poparciem, jakie Trump uzyskał w 2024 r. oraz niemal równego podziału aprobaty tych samych wyborców dla obecnego prezydenta (49 proc.) i Joe Bidena (50 proc.) w 2020 r.

Warto też zwrócić uwagę na poparcie, jakie Donlad Trump ma w całym kraju, a które wynosi obecnie 41 proc. wśród ogółu wyborców, gdy 59 proc. wyraża dezaprobatę dla jego działań. Spadek aprobaty dla działań prezydenta USA wśród katolików ma natomiast bliski związek z nauką moralną Kościoła i wojną z Iranem. Papież Leon XIV podkreśla potrzebę dyplomacji zamiast wojny, a czerpiąc z nauki moralnej Kościoła o wojnie sprawiedliwej twierdzi, że „Bóg nie błogosławi konfliktu”. Trump zyskał wcześniej posłuch wśród katolików obiecując unikanie wojen.

Potwierdzają to najnowsze wyniki badania opinii, które pokazują, że w przypadku konfliktu z Iranem tylko 40 proc. katolików popiera działania Trumpa, gdy 60 proc. wyraża dezaprobatę. Aż 55 proc. sprzeciwia się działaniom militarnym przeciwko Iranowi, a 55 proc. nie wierzy też, że podejście militarne się sprawdza. 39 proc. uważa, że atak na Iran poprawia bezpieczeństwo Stanów Zjednoconych, a 38 proc. obawia się, że pogarsza bezpieczeństwo ich państwa.

Nie oznacza to jednak, by katoliccy wyborcy sprzeciwiali się ogólnym celom strategicznym, jakie chce osiągnąć prezydent USA. 71 proc. katolików sądzi, że należy zapobiec temu, by Iran uzyskał broń nuklearną, 74 proc. tych samych wyborców martwi z kolei możliwość uzyskania przez Iran broni nuklearnej. Podobnie 71 proc. popiera priorytetową ochronę importu ropy naftowej z tego rejonu, 73 proc. opowiada się za ograniczeniem wsparcia przez Iran dla terroryzmu. 61 proc. katolików aprobuje propagowanie zmian politycznych w Iranie.

Te dane pokazują, że spadek aprobaty katolików dla Trumpa dotyczy nie tyle celów, jakie chce uzyskać jego administracja, gdyż tutaj poparcie jest silne, ale środków, które stosuje poprzez preferowanie działań militarnych nad dyplomacją. Najnowsze wydarzenia mogą poza tym po raz kolejny wpłynąć na zmianę nastawienia katolickich wyborców. Przykładem jest brak pozytywnych rezultatów negocjacji prowadzonych przez katolickiego wiceprezydenta J.D. Vance’a z przywódcami Iranu w Pakistanie.

Badanie opinii, z którego pochodzą przytoczone dane, było robione też jeszcze przed atakiem Donalda Trumpa w mediach społecznościowych na Leona XIV i zamieszczeniem przez prezydenta bluźnierczej grafiki, na której wyobrażony jest jako Chrystus. Grafikę wprawdzie Trump usunął z swojego konta na platformie Truth Social, ale papieża nie przeprosił. To może przyczynić się do pogłębienia negatywnej oceny działań obecnego prezydenta USA.

Jorge Enrique Mújica z portalu „Zenit” uważa, że to co się dzieje nie jest tylko chwilowym wahnięciem nastrojów, ale „głębszym przekalibrowaniem”. Bowiem „dla wielu katolickich wyborców kwestia nie sprowadza się jedynie do partyjnych preferencji”, lecz „spójności wiary i politycznej oceny, w szczególności w kwestiach wojny, pokoju i moralnych ograniczeń władzy”. Obecny konflikt „ożywił na nowo nieprzemijające pytania o sumienie, władzę i koszty wojny” – twierdzi publicysta.

jjf/zenit.org