Sieć Ocalałych Wykorzystywanych przez Duchownych (Survivors Network of those Abused by Priests) twierdzi, że sześciu ważnych hierarchów niewłaściwie zajmowało się sprawami związanymi z wykorzystywaniem małoletnich. Oskarżeni kardynałowie to: Péter Erdö z Węgier, Kevin Farrell z Irlandii, Victor Fernández z Argentyny, Mario Grech z Malty, Robert Prevost z USA i Luis Tagle z Filipin. Nie są to nowe zarzuty, ale zebrane przez SNAP wcześniejsze doniesienia na temat potencjalnych zaniedbań. Organizacja nie ukrywa przy tym, że kierując listy do watykańskiego Sekretariatu Stanu, chce zablokować możliwość wyboru któregoś ze wspomnianych kardynałów na przyszłego papieża. Dlatego też inicjatywę określono jako „Conclave Watch” – „Straż Konklawe”.
Kard. Mario Grech
Kard. Grech z Malty jest przez wielu watykanistów uważany za najbardziej prawdopodobnego następcę papieża Franciszka. Biskup Rzymu powierzył mu najważniejsze zadania związane z rewolucją synodalności. Jeszcze w marcu, przebywając w szpitalu, papież Franciszek zatwierdził przygotowany przez kard. Grecha list do wszystkich biskupów, w którym purpurat zaapelował o wdrażanie zmian wypracowanych w ramach zakończonego w październiku ub. roku Synodu o Synodalności i ogłosił, że w 2028 roku odbędzie się w Rzymie Zgromadzenie eklezjalne.
- „Kreślenie dalekosiężnych planów ze szpitalnego łóżka pokazuje, że papież jest zdeterminowany, by dokończyć synodalne reformy, ale też świadomy, że może zabraknąć mu sił i czasu, by tego dokonać. List do biskupów jest próbą zabezpieczenia tego procesu na ewentualność śmierci czy odejścia z urzędu”
- pisał wówczas na łamach „Tygodnika Powszechnego” red. Edward Augustyn.
W ocenie publicysty, „oddanie nadzoru nad reformami w ręce kard. Mario Grecha, sekretarza generalnego synodu, można wręcz uznać za namaszczenie maltańskiego kardynała na swego następcę”.
SNAP chce pokrzyżować te plany donosząc, że kard. Grech, jako ordynariusz Gozo na Malcie, zbyt późno poinformował księdza oskarżonego o przestępstwa seksualne o nałożonych na niego karach i nie zgłosił sprawy świeckim organom ścigania. Miał też niewłaściwie badać sprawę zakonnic oskarżonych o nadużycia w domu dziecka.
Kard. Luis Tagle
Na listach papabili wysoko plasuje się też filipiński kard. Luis Antonio Tagle. Nazywany „Franciszkiem Azji” duchowny od wielu lat jest postrzegany jako możliwy następca Franciszka. Wedle SNAP, obecny pro-prefekt Dykasterii ds. Ewangelizacja, jako prezes Caritas Internationalis miał nie wyciągać właściwych konsekwencji wobec odpowiedzialnych za nadużycia duchownych. Podobnie jak kard. Mario Grech, Filipińczyk jest uważany za pewnego kontynuatora linii Franciszka w przypadku wyboru na nowego papieża. Jak jednak w rozmowie z Interią wskazywał jakiś czas temu ks. prof. Andrzej Kobyliński, jego notowania spadły, od kiedy opuścił Filipiny, by podjąć powierzone mu przez Franciszka obowiązki w Stolicy Apostolskiej. Zdaje się, że teraz jego szanse na to, by zasiąść na tronie św. Piotra, są jeszcze mniejsze.