Jak podał kanał Supernova+ w serwisie Telegram, celem ataku były zakłady „Progress” – Wszechrosyjski Instytut Badawczy Inżynierii Przekaźników. Przedsiębiorstwo znajduje się w Czeboksarach, stolicy Czuwaszji, ponad 600 kilometrów od granicy z Ukrainą. Według rosyjskojęzycznego kanału Astra uszkodzeniu miały ulec budynki należące do przedsiębiorstwa produkującego komponenty wykorzystywane przez rosyjski przemysł obronny.
Znaczenie tego zakładu dla rosyjskiej armii jest duże. To właśnie tam powstają między innymi systemy antenowe Komieta oraz specjalistyczne odbiorniki nawigacji satelitarnej montowane w pociskach manewrujących Kalibr, rakietach balistycznych Iskander, dronach bojowych oraz bombach szybujących. Ich zadaniem jest zwiększenie odporności rosyjskiego uzbrojenia na ukraińskie środki walki elektronicznej.
Jak czytamy, atak przeprowadzony za pomocą FP-5 mógł wyrządzić znacznie większe szkody niż wcześniejsze naloty dronów. „Atak rakietowy na ten zakład może poważnie spowolnić produkcję rosyjskiej broni precyzyjnej” – czytamy.
Informację o ataku potwierdził również przywódca Czuwaszji Oleg Nikołajew. Jak cytują rosyjskie media, oświadczył on, że „liczba ofiar, a także liczba uszkodzonych obiektów infrastrukturalnych jest obecnie ustalana”. Nie podał jednak szczegółów dotyczących trafionych obiektów.
O istnieniu pocisku FP-5 świat dowiedział się w sierpniu 2025 roku za sprawą materiału opublikowanego przez agencję Reuters oraz wcześniejszych doniesień Associated Press dotyczących działalności ukraińskiej firmy Fire Point. Według prezentowanych informacji FP-5 jest pociskiem manewrującym napędzanym silnikiem odrzutowym. Ukraińscy konstruktorzy twierdzą, że jego maksymalny zasięg może sięgać nawet 3000 kilometrów, co teoretycznie pozwala na rażenie celów na Uralu oraz w europejskiej części rosyjskiej Arktyki.
Rozwój programu nie zakończył się na „Flamingo”. Główny konstruktor firmy Fire Point Denys Sztilerman informował wcześniej w rozmowie z ukraińskim Kanałem 24, że trwają również prace nad pociskiem balistycznym FP-7 „Pelikan”. Jak mówił, nowa konstrukcja ma być „koncepcyjnie zbliżona do amerykańskiego systemu ATACMS”, a jej zasięg może wynosić od 300 do 400 kilometrów. Według Sztilermana głowica bojowa miałaby ważyć około 150 kilogramów.
Ukraińskie media informują również o pracach nad kolejnym projektem oznaczonym symbolem FP-9, jednak szczegóły programu pozostają niejawne.
