Prof. Jan Hartman opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym wspólnie z kilkoma innymi osobami, w tym prof. Janem Grabowskim, wznosi transparent z żądaniem usunięcia pomnika Jana Maletki ze stacji w Treblince. Maletka był kolejarzem, zamordowanym za podawanie wody Żydom w pociągu zmierzającym do obozu zagłady. W 2001 odsłonięto upamiętniający go pomnik.

- „Legenda o Janie Maletce, który podał wodę Żydowi, na miejscu pierwszym, a 900 tys. pomordowanych polskich Żydów na miejscu drugim. A nad nimi wszystkimi JPII. I ani słowa o tym, że za wodę na rampie Treblinki żądano brylantów. Cóż za odrażające zawłaszczanie Zagłady na rzecz nacjonalistycznej pychy”

- pisze prof. Hartman.

Odnosząc się do tej inicjatywy, Zbigniew Szczęsny pyta, „czy można sobie wyobrazić coś, co wobec realnie ograniczonych możliwości sprawczych prof. Hartmana, mogłoby bardziej przyczynić się do wzrostu nastrojów antysemickich w Polsce, które on przecież tak zaciekle zwalcza - niż tego typu zachowania?”.

Skąd biorą się tego typu protesty?

- „Ano stąd, że świecka lewicowa inteligencja żydowska w najgłębszym możliwym stopniu zinternalizowała religijną w istocie postawę - że aby człowiek przyjął dobro, to wpierw musi uśmiercić w sobie całe swoje wewnętrzne ja, uśmiercić w sobie to wszystko, co go konstytuuje na ziemi, przeciąć wszystkie więzy, przyznać się, że żyje w grzechu i dopiero taki nagi stanąć wobec prawdy miłości”.

- diagnozuje Szczęsny.

- „Dlatego to właśnie Żydzi, których własna historia głęboko umocowana w narodowym ekscepcjonalizmie - kiedy odwracają się od religii, to odwracają się tylko pozornie - ona wciąż w nich głęboko siedzi: tym razem jako radykalna ideologia kosmopolitycznego uniwersalizmu, która wymaga od ludzi całkowitego wyrzeczenia się swojej tożsamości. Stają się narodem wybranym świeckiego Boga, który przyjmuje ofiary nie z ludzi, ale z ich sumień”

- dodaje.

W ramach tego systemu „wszyscy muszą się ukorzyć i przyjąć na siebie winę”.

- „Zatem hańba Polakom, co się chełpią Maletką na grobach tysięcy Żydów, skoro mogli wcześniej bezdusznie patrzeć na zagładę warszawskiego getta. Już lepiej żeby takiego Maletki nie było, żeby było całkiem jasne i oczywiste, że są ci Polacy jako chmara tłustych much, co się żywiła na trupach bezbronnych ofiar. Nawet ten, co Żydów czynnie zabijał nie jest aż tak obrzydliwy, jak te kłębiące się muchy!”

- przywołuje sposób myślenia tego środowiska Szczęsny.

- „Mordercy można wybaczyć - zwiodła go ideologia. Muchom wybaczyć nie można, bo tą swoją bezkształtną witalnością sprawiają, że trupy znikają i wszystko toczy się dalej, jakby nigdy nic. Taki Maletka, to w istocie Król Much!”

- dodaje.

Stąd żądania usunięcia pomnika Maletki.

- „Polacy muszą się przyznać: jesteśmy rojem Belzebuba! Dopiero takie wyznanie daje wątłą szansę na wyjście tej moralnej nędzy.  Dopiero jak Polacy przyznają wobec świata i wobec samych siebie, że cała ich dumna historia, to służba Belzebubowi, będzie można ich uznać za ludzi. Inaczej są bowiem nieodmiennym zasobem faszyzmu gotowym przy kolejnej okazji zerwać się chmarą do lotu”

- relacjonuje autor.