Profesor przypomina, że jego zdaniem polityczny konflikt polsko-ukraiński rozpoczął się już w maju 2023 roku. „Konflikt polityczny polsko-ukraiński rozpoczęła administracja Zełenskiego w dniu 20 maja 2023 r.” – napisał na Facebooku.
Warto przypomnieć, że chodzi o wydarzenia związane z reakcją władz Ukrainy na wypowiedź ówczesnego rzecznika polskiego MSZ Łukasza Jasiny, który przed rocznicą rzezi wołyńskiej stwierdził, że prezydent Ukrainy powinien zdobyć się na gest wobec Polaków i użyć słów „przepraszam i proszę o wybaczenie”. 20 maja 2023 roku ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz odpowiedział w mediach społecznościowych, że „jakiekolwiek próby narzucania Prezydentowi Ukrainy czy Ukrainie, co musimy w sprawie wspólnej przeszłości, są nieakceptowalne i niefortunne”. To właśnie ten moment Żurawski vel Grajewski uznaje za początek politycznego sporu między administracją Wołodymyra Zełenskiego a władzami w Warszawie.
Jak podkreśla profesor, późniejsze wydarzenia – w tym konflikt wokół ukraińskiego zboża oraz wystąpienie prezydenta Ukrainy na forum ONZ we wrześniu 2023 roku – miały świadczyć o tym, że nie były to pojedyncze incydenty, lecz element szerszej strategii politycznej.
Odnosząc się do obecnego sporu wokół decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącej uhonorowania jednostki odwołującej się do tradycji UPA, Żurawski vel Grajewski stawia tezę, że nie chodzi przede wszystkim o historię. „Obecny spór także został zainicjowany przez Zełenskiego i nie postrzegam go jako sporu o historię i miejsce UPA w historii. Tak ma go widzieć niezorientowana publiczność. UPA i historia są instrumentem wywołania sporu, a nie jego przyczyną” – ocenił.
Ekspert zwraca uwagę, że prezydent Ukrainy musiał być świadomy reakcji, jaką wywoła jego decyzja w Polsce. „Zełenski nie mógł nie wiedzieć, jaką reakcję wywoła, a zatem wywołał ją świadomie” – napisał.
Prof. Żurawski vel Grajewski przedstawia kilka możliwych wyjaśnień działań Kijowa. Jedna z hipotez dotyczy relacji Ukrainy z Niemcami oraz procesu integracji europejskiej. Według niego nie można wykluczyć scenariusza, w którym Polska zostanie przedstawiona jako państwo utrudniające dalsze zbliżenie Ukrainy z Unią Europejską. W tym kontekście wskazuje również na propozycję kanclerza Niemiec Friedricha Merza dotyczącą specjalnego statusu Ukrainy w relacjach z UE.
Profesor zwraca także uwagę na zbliżającą się konferencję dotyczącą odbudowy Ukrainy, która odbędzie się pod koniec czerwca w Gdańsku. Jego zdaniem konflikt polityczny między Warszawą a Kijowem może mieć wpływ na przyszłe decyzje gospodarcze i podział kontraktów związanych z powojenną odbudową kraju.
Jednocześnie ekspert podkreśla, że skutki sporu mogą być niekorzystne zarówno dla Polski, jak i Ukrainy. „Głównym skutkiem będzie skłócenie Polaków i Ukraińców, wzrost notowań Konfederacji i Braunistów w Polsce, zyski polityczne i biznesowe Niemiec i oczywiste zyski Rosji” – napisał.
Mimo krytycznej oceny działań władz w Kijowie Żurawski vel Grajewski apeluje o rozdzielanie oceny ukraińskiego państwa od oceny konkretnych polityków. „To, co możemy zrobić, by minimalizować straty, to nawoływać wszystkich, by odróżniali ekipę Zełenskiego od Ukrainy, tak jak odróżniamy ekipę Tuska od Polski” – podsumował.
