Według rządowych zapowiedzi kluczowe znaczenie miała geopolityczna pozycja Polski jako państwa frontowego. Bruksela uznała, że bezpieczeństwo wschodniej flanki Unii przekłada się bezpośrednio na stabilność całej Wspólnoty. Dzięki temu Warszawa nie tylko uzyskała rekordową alokację, ale również możliwość refinansowania wcześniejszych zakupów uzbrojenia z lat 2023–2025, zastępując drogie kredyty krajowe preferencyjną pożyczką unijną.

Szczegóły 139 zgłoszonych projektów pozostają objęte klauzulą poufności, co – jak podkreślają analitycy – ma chronić kluczowe informacje przed obcymi wywiadami.

Z zasad programu SAFE można jednak wywnioskować priorytety. Na pierwszym planie znajduje się rozbudowa systemu Tarcza Wschód, obejmującego zarówno fortyfikacje inżynieryjne, jak i „elektroniczny mur” złożony z czujników oraz systemów opartych na sztucznej inteligencji.

Równolegle kontynuowana ma być budowa wielowarstwowej obrony przeciwlotniczej, rozwój zdolności antydronowych oraz zwiększanie produkcji amunicji.

Największym beneficjentem wśród producentów ma być Polska Grupa Zbrojeniowa, a zwłaszcza Huta Stalowa Wola, gdzie powstaje bojowy wóz piechoty Borsuk. Ten w pełni polski projekt ma zastąpić poradzieckie BWP-1 i stać się podstawą nowoczesnych wojsk lądowych.

Z SAFE finansowane mają być również kolejne armatohaubice Krab, systemy minowania Baobab-K, przenośne zestawy przeciwlotnicze Piorun oraz ich następca Piorun-2. W programach Narew i Pilica+ unijne środki trafią do producentów radarów i systemów dowodzenia, takich jak PIT-RADWAR, a w sektorze bezzałogowców do Grupy WB, rozwijającej rozpoznawcze FlyEye i amunicję krążącą Warmate.

Ważnym elementem całej operacji jest strona finansowa. Około 70 proc. środków z SAFE, czyli blisko 130 mld zł, ma zostać przeznaczone na refinansowanie już istniejącego zadłużenia obronnego.

Dzięki ratingowi kredytowemu AAA Komisji Europejskiej oprocentowanie unijnych pożyczek jest znacznie niższe niż emisji obligacji krajowych. Różnica rzędu 2,5–3 punktów procentowych oznacza – według szacunków – oszczędności sięgające kilku miliardów złotych rocznie na samych odsetkach, a w całym okresie spłaty nawet ponad 100 mld zł.

Program przewiduje dziesięcioletnią karencję w spłacie kapitału, która rozpocznie się dopiero około 2036 r., oraz horyzont rozliczeń sięgający lat siedemdziesiątych XXI wieku. Jednocześnie wydatki na sprzęt będą księgowane w deficycie dopiero w momencie dostawy, co w latach 2026–2028 może podnieść statystyki fiskalne. Rząd liczy jednak na zastosowanie unijnej „klauzuli obronnej”, umożliwiającej bardziej elastyczne traktowanie deficytu, jeśli wzrost wydatków wynika bezpośrednio z inwestycji w bezpieczeństwo.

W ocenie ekspertów SAFE może stać się dla Polski przełomem nie tylko militarnym, ale również przemysłowym. Masowe zamówienia dla krajowych zakładów mają zwiększyć moce produkcyjne, stworzyć nowe linie technologiczne i wzmocnić pozycję Polski jako jednego z filarów europejskiej obronności. Jeśli plan zostanie zrealizowany zgodnie z zapowiedziami, środki z Brukseli przyspieszą modernizację Wojska Polskiego o dekady i pozwolą zbudować trwałą suwerenność technologiczną w kluczowych segmentach uzbrojenia.