O działaniach warszawska policja poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych.
- „W związku z przekazaną na numer alarmowy informacją, dotyczącą ujawnienia - w domu na terenie warszawskiego Targówka - zwłok dwóch osób, na miejsce skierowano natychmiast policyjne patrole”
- czytamy w komunikacie.
Funkcjonariusze odkryli na miejscu ciało mężczyzny i kobiety. W jednym z pomieszczeń budynku zabarykadował się mężczyzna.
- „Na miejscu są obecni policyjni negocjatorzy. W działaniach uczestniczą także funkcjonariusze z komendy na Pradze Północ oraz Komendy Społecznej Policji, a także policyjni kontrterroryści. Teren zabezpieczają policjanci z warszawskiego Oddziału Prewencji Policji”
- poinformowano.
🚨 W związku z przekazaną na numer alarmowy informacją, dotyczącą ujawnienia – w domu na terenie warszawskiego Targówka – zwłok dwóch osób, na miejsce skierowano natychmiast policyjne patrole.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) January 28, 2026
Policjanci potwierdzili tragiczną informację. W domu znaleziono ciała dwóch osób –… pic.twitter.com/vHq8W0wiwr
Aktualizacja
Mężczyzna został już zatrzymany. Po nieudanych negocjacjach, policjanci przeprowadzili szturm.
- „Podjęta próba negocjacji z mężczyzną nie przyniosła spodziewanego efektu. Mężczyzna nie wyszedł z budynku, nie poddał się, nie wykonywał poleceń policjantów”
- przekazał podkom. Jacek Wiśniewski.
Policjanci użyli więc siły, weszli do pomieszczenia, obezwładnili i zatrzymali 49-latka.
Wedle ustaleń Polsat News, ofiary to rodzice mężczyzny. Zatrzymany miał mieć problemy narkotykowe i był znany policjantom z wcześniejszych interwencji. Dziennikarze donoszą, że miał też zabić dwa przebywające w domu psy.
Reporterzy TV Republika rozmawiali na miejscu ze świadkami, którzy twierdzą, że w czasie policyjnej akcji padło kilkadziesiąt strzałów.
- „Zamieszanie było bardzo duże. Byłam bardzo zaskoczona. Była potężna strzelanina, zanim państwo się tutaj zjawili. Było bardzo dużo strzałów, 50 na pewno”
- powiedziała jedna z obecnych na miejscu kobiet.
