W środę dr Emil Jędrzejewski stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jak poinformował rzecznik prokuratury prok. Piotr Skiba, lekarz odmówił składania szczegółowych zeznań bez obecności pełnomocnika i wniósł o wyznaczenie nowego terminu przesłuchania.
– „Świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika” – przekazał prok. Skiba.
Według relacji śledczych lekarz przekazał do protokołu notatkę zawierającą dane dwóch osób, które – jego zdaniem – mogą mieć związek z prowadzonym postępowaniem. Następnie nie odpowiadał na pytania prokuratorów. Kolejne przesłuchanie wyznaczono na 29 czerwca.
Niedługo po komunikacie prokuratury głos zabrał Donald Tusk.
„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa” – napisał na X.
„Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni” – stwierdził.
Szef rządu dodał jednocześnie, że wszystkie zarzuty będą dokładnie sprawdzane, co – w jego przekazie – brzmi co najmniej jak „jutro temu zaprzeczę”, albo zapomni, co powiedział wczoraj.
To właśnie pierwsza część tej wypowiedzi wywołała najwięcej emocji. Wielu komentatorów zwróciło uwagę, że świadek nie złożył jeszcze zeznań, a sam fakt chęci skorzystania z pomocy pełnomocnika jest prawem przysługującym każdemu obywatelowi.
Do wpisu premiera szybko odnieśli się dziennikarze zajmujący się sprawą.
Patryk Słowik z portalu Zero ocenił, że publiczne wypowiedzi premiera mogą utrudniać spokojne wyjaśnienie całej sprawy.
Jeszcze mocniej zareagował Krzysztof Stanowski, który przeprowadził głośny wywiad z lekarzem.
„Premier polskiego rządu, zanim jeszcze świadek zeznał (bo chce to zrobić w obecności pełnomocnika, czemu trudno się dziwić) oświadczył, że wiarygodność świadka jest wątpliwa. Szokujące” – napisał twórca Kanału Zero.
Komentatorzy zwracają uwagę, że prokuratura nie postawiła lekarzowi żadnych zarzutów, nie zakwestionowała jego statusu procesowego i wyznaczyła kolejny termin przesłuchania. Mimo to premier zdecydował się publicznie ocenić wiarygodność świadka jeszcze przed zakończeniem czynności procesowych.
W mediach społecznościowych szybko zaczęto przypominać wcześniejsze wypowiedzi Donalda Tuska dotyczące innych świadków oraz informatorów pojawiających się w debacie publicznej.
Krytycy premiera zwracają uwagę, że w przeszłości szef rządu potrafił przywiązywać dużą wagę do relacji osób budzących liczne kontrowersje. W tym kontekście przypominane są między innymi publiczne odniesienia do wypowiedzi Jacka Murańskiego prezentowanych w mediach podczas gorących sporów politycznych.
Dlatego część komentatorów pyta dziś z pewną ironią, czy istnieją różne kategorie wiarygodności świadków: jedna dla osób, których wypowiedzi są politycznie użyteczne, a druga dla tych, których informacje mogą okazać się niewygodne dla obozu władzy i afer związanych z Platformą Obywatelską.
Niektórzy publicyści zauważają, że demokratyczne państwo prawa opiera się na zasadzie, iż ocenę wiarygodności świadków pozostawia się organom ścigania i sądom. W przeciwnym razie łatwo stworzyć wrażenie, że najpierw pojawia się polityczny werdykt, a dopiero później rozpoczyna się właściwe postępowanie.
Burza wokół wpisu premiera nie byłaby tak duża, gdyby nie wcześniejsze wystąpienie dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero.
Były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego opowiadał tam o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce. Lekarz mówił również o swoich próbach informowania władz Warszawy o problemach oraz o reakcjach, z jakimi miał się spotkać.
Największe emocje wzbudziły jego słowa dotyczące funkcjonowania szpitalnego oddziału ratunkowego.
– „Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie” – stwierdził dr Jędrzejewski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
Są to zarzuty bardzo poważne, dlatego ich potwierdzenie lub wykluczenie wymaga dokładnego postępowania wyjaśniającego.
Sprawa Szpitala Południowego wybuchła po publikacjach portalu Zero.pl autorstwa Patryka Słowika.
Według ustaleń dziennikarza w placówce miała funkcjonować nieformalna ścieżka obsługi przeznaczona dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin. Opisywano między innymi możliwość szybkiego wykonywania badań, krótszy czas oczekiwania oraz korzystanie ze specjalnego pomieszczenia określanego przez media jako „salonik VIP”.
„Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej” – pisał portal Zero.pl.
Atmosfera dodatkowo wzrosła po informacjach, że o możliwych nieprawidłowościach mieli być informowani przedstawiciele władz Warszawy.
Portal Zero.pl informował, że Rafał Trzaskowski miał otrzymać wiadomości od lekarza już w lipcu 2025 roku. Sam prezydent Warszawy przekonywał później, że prywatny komunikator nie jest właściwym kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskich instytucjach.
Wokół sprawy coraz wyraźniej rysują się dwa równoległe spory. Pierwszy dotyczy samych zarzutów stawianych przez lekarza i publikowanych przez media. Drugi – sposobu reagowania na te zarzuty przez polityków.
Komentatorzy zauważają, że publiczne próby podważania przez Tuska wiarygodności świadka przed zakończeniem przesłuchania mogą zostać odebrane jako próba zdyskredytowania niewygodnego sygnalisty.
Zenon Witkowski
Premier oceniający wiarygodność świadka przed zakończeniem czynności ze świadkiem to jest trudny do skomentowania „standard”.
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 24, 2026
Szkodzi to sprawie - bo już wiadomo, że sprawa została skażona stanowiskiem szefa prokuratora generalnego. https://t.co/FZfdCXolPo
Premier polskiego rządu, zanim jeszcze świadek zeznał (bo chce to zrobić w obecności pełnomocnika, czemu trudno się dziwić) oświadczył, że wiarygodność świadka jest wątpliwa. Szokujące. https://t.co/tLhjnB4XVW
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) June 24, 2026
