Wołodymyr Zełenski nie mógł nie wiedzieć, w jaki sposób Polacy odbiorą nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Czemu więc zdecydował się na ten antypolski gest i nie skorzystał z okazji, by się z niego wycofać?
- „Oto prawdziwy powód przemyślanej zdrady Zełenskiego - gigantyczna korupcja wśród jego najbliższych współpracowników oraz dramatycznie spadające jeszcze do niedawna poparcie społeczne. Chcąc przykryć skandal korupcyjny w swoim najbliższym otoczeniu, Zełenski – rosyjskojęzyczny ukraiński komik z Krzywego Rogu, który nigdy wcześniej nie był kojarzony z banderyzmem – świadomie uderzył w tony zachodnioukraińskiego antypolonizmu. Doskonale wiedział, co robi, i zdawał sobie sprawę, że tą decyzją wywoła najpoważniejszy od lat kryzys w relacjach polsko-ukraińskich”
- ocenia prof. Przemysław Czarnek.
Dalej wiceprezes PiS wskazuje, że Zełenski widzi dziś interes swojego kraju poza Polską.
- „Liczy się bowiem przede wszystkim on sam oraz ewentualnie interesy związane z Europą Zachodnią. Skoro służy temu również Tusk i jego ekipa, mamy dziś sytuację, jaką wszyscy obserwujemy”
- podkreśla.
- „W tym kontekście szeroko promowana konferencja gdańska nie ma – i nigdy nie miała mieć - większego znaczenia. Potrzebna jest szybka zmiana władzy w Polsce, aby skutecznie zabezpieczyć interesy polskich firm. Polscy przedsiębiorcy boją się angażować na Ukrainie, ponieważ nie otrzymują żadnego realnego wsparcia ze strony polskiego rządu. Tusk im tego wsparcia nie zapewni. Widać to gołym okiem”
- dodaje.
Oto prawdziwy powód przemyślanej zdrady Zełenskiego - gigantyczna korupcja wśród jego najbliższych współpracowników oraz dramatycznie spadające jeszcze do niedawna poparcie społeczne.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) June 23, 2026
Chcąc przykryć skandal korupcyjny w swoim najbliższym otoczeniu, Zełenski – rosyjskojęzyczny… pic.twitter.com/GZIsViIXUa
