O tym, że to ona stanie na czele delegacji, ukraińska premier poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych.

- „Poprowadzę ukraińską delegację i ogólnie naszą pracę na URC-2026 w Gdańsku”

- oświadczyła.

Przekazała, że przybędzie do Gdańska wraz z przedstawicielami ukraińskiego biznesu, szefami spółek państwowych, przedstawicielami społeczności z całego kraju oraz urzędnikami i parlamentarzystami. Zaznaczyła, że cel, jaki stawia sobie delegacja w związku z czwartkowym wydarzeniem, to „dojść do konkretnych porozumień, które będą prowadzić do zdolności obronnej i stabilności Ukrainy oraz poszerzyć współpracę gospodarczą z partnerami”.

- „Z niecierpliwością czekamy na podpisanie wielu ważnych umów z partnerami międzynarodowymi, w szczególności na temat wzmocnienia naszych zdolności energetycznych”

- napisała.

Zapewniła też, że jej kraj dąży do „konstruktywnego i korzystnego dla obu stron partnerstwa w interesie wspólnego europejskiego bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i długofalowego dobrobytu”, a Ukraina szanuje partnerów „i na zasadzie wzajemnego szacunku buduje współpracę”.

Przydacz: Tusk upokorzony

Wcześniej zapowiadano obecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Do sprawy odniósł się szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowe Marcin Przydacz, w ocenie którego ukraiński przywódca „wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko”. W przekonaniu prezydenckiego ministra, Donald Tusk został „upokorzony na arenie międzynarodowej”.

Bogucki: Nie potrafią prowadzić tych spraw

Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnej decyzji ws. ukraińskiej delegacji głos zabrał szef Kancelarii Premiera Zbigniew Bogucki, który był pytany o najbardziej prawdopodobną narrację obozu władzy, który najpewniej będzie chciał obarczyć odpowiedzialnością za nieobecność Zełenskiego niezaproszonego nawet na konferencję prezydenta Karola Nawrockiego.

- „To jest ucieczka do przodu, ucieczka przed odpowiedzialnością. Wtedy kiedy przywódcy zachodni rozmawiali o planach odbudowy Ukrainy, tam Donalda Tuska, ministra Sikorskiego nie było. Niech nie usprawiedliwiają się tym, że jest to reakcja na odebranie orderu”

- powiedział na antenie RMF FM.

Ocenił, że Donald Tusk i jego ekipa „nie potrafią prowadzić tych spraw”.