Dr Emil Jędrzejewski gościł wczoraj wieczorem w programie Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero, gdzie opowiedział o przerażających praktykach, do których miało dochodzić w zarządzanym przez polityków Koalicji Obywatelskiej Szpitalu Południowym w Warszawie. Relacja byłego ordynatora przenosi ciężar sprawy z gigantycznych zarobków młodego lekarza i obsługi polityków bez kolejki na znacznie poważniejszy poziom. Wedle dra Jędrzejewskiego, sposób funkcjonowania SOR w tym szpitalu nie tylko zagrażał zdrowiu i życiu pacjentów, ale w wyniku popełnianych błędów faktycznie doszło tam do największych tragedii, co ukrywano w dokumentacji medycznej.

- „Tam giną ludzie… bo ktoś się uczy i to jest sedno całego zamieszania”

- powiedział lekarz.

Do sprawy odniósł się na antenie RMF FM minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, który zapewnił, że wszystkie sprawy dot. zgonów w tym szpitalu, które trafiły do prokuratury, zostaną raz jeszcze przejrzane.

- „Od rana jestem na gorącej linii z prokuraturą, więc spotkam się też z panią prokurator, która nadzoruje to śledztwo. Wiem też, że rozpoczęła się w prokuraturze kwerenda”

- powiedział.

- „To będzie działanie kompleksowe. Nie wolno nam tego lekceważyć. Sprawa jest zbyt poważna. Oczywiście widziałem te fragmenty tego, co mówił lekarz sygnalista. Z jednej strony mamy świadomość, że pozostaje w sporze poważnym, w sporze ze szpitalem. Zastanawia nas, dlaczego nie mówił o tym wcześniej, ale nie wolno nam tego lekceważyć”

- dodał.

Zapewniał, że władzy zależy na dotarciu do prawdy.

- „Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą. Na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić, bo opinia publiczna musi być o tym informowana”

- przekonywał.