O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio Wnet. Według stacji Julita Dziedzic-Bogucka została odwołana z delegacji do Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie. Sama decyzja natychmiast została odczytana przez część komentatorów jako kolejny element narastającego konfliktu pomiędzy obozem rządowym a Pałacem Prezydenckim.

Radio Wnet zwraca uwagę, że prokurator nie była formalnie prokuratorem Prokuratury Krajowej, lecz pozostawała tam na delegacji. Według stacji pojawiają się również pytania dotyczące kompetencji do podejmowania takich decyzji.

„Wynika z tego, że to właśnie ona, a nie Prokurator Generalny, posiada kompetencje do podejmowania decyzji dotyczących delegacji prokuratorów w tym pionie” – wskazuje Radio Wnet, odnosząc się do ustawowych kompetencji zastępcy Prokuratora Generalnego Beaty Marczak.

Najwięcej emocji budzi jednak polityczne tło całej sprawy. Zbigniew Bogucki od miesięcy należy do najbardziej aktywnych i medialnych współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego. Wielokrotnie występował w obronie prerogatyw głowy państwa, krytykując działania obecnego rządu oraz kierownictwa prokuratury.

W ostatnich tygodniach sam Bogucki był również przesłuchiwany przez Prokuraturę Krajową w śledztwie dotyczącym okoliczności zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem polityków opozycji tworzy to szerszy kontekst, który trudno uznać za przypadkowy.

Kontrowersje wzmacnia fakt, że sprawa Julity Dziedzic-Boguckiej nie jest odosobniona. W ostatnich miesiącach doszło do serii zmian kadrowych obejmujących prokuratorów kojarzonych z okresem rządów Zjednoczonej Prawicy. Odwołani zostali między innymi prokurator Jan Drelewski oraz kilku śledczych ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego.

„Waldemar Żurek odwołuje bowiem hurtowo prokuratorów, których identyfikuje jako związanych z okresem rządów PiS” – podkreśla Radio Wnet.

Dodatkowym elementem sporu są wcześniejsze konflikty polityczne wokół Julity Dziedzic-Boguckiej. W przeszłości krytykował ją senator Koalicji Obywatelskiej Stanisław Gawłowski, który zarzucał jej udział w prowadzonych przeciwko niemu postępowaniach i publicznie mówił o swoim poczuciu „prześladowania”. W 2023 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał Gawłowskiego nieprawomocnie na pięć lat pozbawienia wolności w tzw. aferze melioracyjnej.

Sprawa wywołała również najnowsze informacje dotyczące możliwej przyszłości politycznej samego Zbigniewa Boguckiego. W najnowszym numerze tygodnika DoRzeczy „Dwaj Panowie G”, publicyści Piotr Gociek i Cezary Gmyz, zwracają uwagę, że nazwisko szefa Kancelarii Prezydenta pojawia się w nieformalnych rozmowach jako jedno z potencjalnych nazwisk przyszłych liderów obozu konserwatywnego. Według publicystów Bogucki miałby być rozważany jako kandydat do objęcia funkcji premiera w przyszłym rządzie tworzonym przez Prawo i Sprawiedliwość.