„Daliśmy kilka dni stronie ukraińskiej. Prezydent Zełenski powinien podjąć decyzję, ma jeszcze na to chwilę czasu, by jednak ta jednostka nie nosiła imienia bohaterów UPA” – powiedział Leśkiewicz na antenie Telewizji Republika.

Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po tym, jak jednym z tematów obrad Kapituły Orderu Orła Białego stała się możliwość odebrania najwyższego polskiego odznaczenia państwowego prezydentowi Ukrainy. Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2023 roku za zasługi dla rozwoju relacji polsko-ukraińskich oraz współpracy w obliczu rosyjskiej agresji.

Decyzja o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” została ogłoszona przez samego Zełenskiego. W uzasadnieniu podkreślono, że ma ona służyć „przywracaniu historycznych tradycji narodowego wojska” oraz uhonorowaniu żołnierzy broniących niepodległości Ukrainy.

W Polsce odczytano ją jednak zupełnie inaczej. Dla wielu środowisk politycznych i kombatanckich UPA pozostaje symbolem rzezi wołyńskiej oraz czystek etnicznych przeprowadzonych na Polakach zamieszkujących Wołyń i Małopolskę Wschodnią. Historycy Instytutu Pamięci Narodowej szacują, że ofiarami zbrodni dokonanych przez UPA i OUN-B padło około 100 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej narodowości polskiej.

Prezydent Karol Nawrocki, który jeszcze jako prezes IPN wielokrotnie podkreślał konieczność pełnego upamiętnienia ofiar Wołynia, znalazł się obecnie pod silną presją środowisk domagających się zdecydowanej reakcji.

Dodatkowego znaczenia sprawie nadają wyniki najnowszego sondażu SW Research przeprowadzonego dla tygodnika „Wprost”. Z badania wynika, że 52,3 proc. respondentów popiera odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Przeciwnego zdania jest 22,4 proc. badanych, natomiast ponad jedna czwarta nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.

Warto zauważyć, że spór o UPA nie jest nowy. Od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach między Warszawą a Kijowem. Pomimo współpracy wojskowej, politycznej i gospodarczej rozwijanej po rosyjskiej agresji z 2022 roku, kwestie historyczne regularnie wracają do debaty publicznej.

W ostatnich miesiącach doszło jednak do pewnego przełomu. Na Wołyniu rozpoczęto pierwsze od lat ekshumacje polskich ofiar zbrodni UPA prowadzone przy współpracy władz obu państw. Wielu obserwatorów uznało to za sygnał gotowości do stopniowego rozwiązywania historycznych sporów.

Prof. Grzegorz Motyka, jeden z najbardziej znanych badaczy konfliktu polsko-ukraińskiego, wielokrotnie podkreślał, że bez prawdy historycznej i godnego upamiętnienia ofiar Wołynia trudno będzie zbudować trwałe pojednanie między Polakami i Ukraińcami.

Nie jest jeszcze przesądzone, jaką decyzję podejmie prezydent Karol Nawrocki. Nawet jeśli zdecyduje się na odebranie Orderu Orła Białego, konieczna będzie kontrasygnata premiera Donalda Tuska. Oznacza to, że sprawa może stać się również przedmiotem wewnętrznego sporu politycznego w Polsce.

Najbliższe dni pokażą, czy Kijów zdecyduje się wycofać z kontrowersyjnej decyzji. Od tego może zależeć nie tylko los najwyższego polskiego odznaczenia przyznanego Wołodymyrowi Zełenskiemu, ale także atmosfera w relacjach między dwoma państwami, które od lat deklarują strategiczne partnerstwo wobec zagrożenia ze strony Rosji.