Sprawa od początku budziła ogromne zainteresowanie brytyjskich mediów. Jak informują Reuters oraz „The Telegraph”, w maju ubiegłego roku w ciągu zaledwie kilku dni doszło do trzech pożarów związanych z majątkiem obecnego szefa brytyjskiego rządu.
Ogień pojawił się najpierw w samochodzie marki Toyota, który wcześniej należał do Starmera. Następnie zaatakowano dom w północnym Londynie pozostający własnością polityka oraz drugą nieruchomość, w której premier mieszkał przed objęciem urzędu.
Według ustaleń sądu głównym wykonawcą podpaleń był 22-letni obywatel Ukrainy Roman Ławrynowycz. Ława przysięgłych uznała go za winnego dwóch zarzutów podpalenia oraz działania stwarzającego zagrożenie dla życia ludzi.
Winnym udziału w spisku został również 27-letni Stanisław Karpiuc, obywatel Rumunii urodzony na Ukrainie. Śledczy twierdzą, że odpowiadał za logistykę operacji i odbieranie płatności. Trzeci oskarżony, Petro Poczynok, został uniewinniony.
Najbardziej tajemniczym elementem całej sprawy pozostaje osoba lub grupa działająca pod kryptonimem „EL Money”. To właśnie z tego konta miały pochodzić instrukcje przekazywane wykonawcom za pośrednictwem komunikatora Telegram.
Podczas procesu ujawniono wiadomości wysyłane do Ławrynowycza po przeprowadzeniu ataków. Jak cytuje Reuters, jedna z nich brzmiała:
„Słuchaj, zaatakowałeś dom bardzo wysoko postawionej osoby w Wielkiej Brytanii. Wyślę ci pieniądze, musisz opuścić miasto”.
Prokurator Duncan Atkinson przyznał przed sądem, że śledczy nie ustalili dotąd tożsamości osoby ukrywającej się za tym pseudonimem.
„Nie leży w gestii państwa decydowanie, kim jest ‘EL Money’ i z jakich powodów mógł koordynować działania oskarżonych przeciwko tym nieruchomościom i samochodowi związanemu z premierem” – powiedział podczas rozprawy.
W trakcie śledztwa analizowano możliwość politycznego motywu działania sprawców. Szczególną uwagę zwrócił fakt, że komunikacja prowadzona była zarówno po rosyjsku, jak i po ukraińsku. Jednak brytyjskie służby podkreślają, że nie dysponują dowodami pozwalającymi powiązać sprawę z rosyjskimi służbami specjalnymi lub władzami Federacji Rosyjskiej.
Roman Ławrynowycz podczas procesu utrzymywał, że nie znał prawdziwej tożsamości „EL Money” i nie interesował się politycznym tłem zlecenia. Twierdził również, że zgodził się wykonać zadanie ze względów finansowych. Według jego zeznań potrzebował pieniędzy na leczenie chorego ojca.
Brytyjskie media zwracają jednak uwagę, że sama skala przedsięwzięcia wykracza poza zwykły akt wandalizmu. „The Telegraph” podkreśla, że ataki zostały wymierzone bezpośrednio w majątek osoby pełniącej najwyższy urząd wykonawczy w państwie, co automatycznie nadaje sprawie wymiar polityczny i bezpieczeństwa narodowego.
Po ogłoszeniu wyroku głos zabrał Frank Ferguson, szef Wydziału ds. Przestępczości Specjalnej i Zwalczania Terroryzmu Prokuratury Koronnej.
„Tego rodzaju przestępstwa wykraczają poza uszkodzenie mienia – ich celem jest zastraszenie i podważenie zaufania publicznego, a to nie będzie tolerowane” – podkreślił.
Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem wskazują, że sprawa przypomina coraz częściej obserwowane w Europie działania prowadzone przez anonimowe sieci działające za pośrednictwem komunikatorów internetowych. W takich przypadkach wykonawcy często nie znają rzeczywistych organizatorów operacji, co znacząco utrudnia śledztwa.
