Jak ustaliła redakcja DoRzeczy.pl, 18 lipca 2024 roku Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu zakazał Trafidle naruszania dóbr osobistych przedsiębiorcy ze Stalowej Woli Jacka Bieleckiego. Sąd uznał, że stomatolog rozpowszechniał w mediach społecznościowych „krzywdzące i nieprawdziwe komentarze”, a także nakazał publikację przeprosin oraz zasądził 20 tys. zł na rzecz fundacji. 10 grudnia 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał wyrok w mocy.

Treść przeprosin nie pozostawia wątpliwości co do intencji sądu. „Przepraszam Pana Jacka Bieleckiego za naruszenie Jego czci i dobrego imienia… Oskarżenia i obraźliwe określenia były bezpodstawne i nie były prawdziwe” – napisał Trafidło, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych.

Kontrowersje wzbudził jednak fakt, że przeprosiny pojawiły się wyłącznie w relacji na Facebooku, widocznej przez 24 godziny.

Sam poszkodowany nie ukrywa dystansu. „Zastanowię się, czy uznać te przeprosiny za wystarczające. Kiedyś padły słowa uderzające nie tylko we mnie, ale i w moją rodzinę. Dzieci to dla mnie świętość” – powiedział Jacek Bielecki w rozmowie z mediami.

Spór z Filipem Chajzerem

To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Trafidły pojawia się w kontekście zarzutów. W 2023 roku program „Alarm” TVP przytoczył relacje pacjentów, którzy mówili o „błędach w sztuce” i długotrwałych dolegliwościach po zabiegach estetycznych. W tym samym roku Okręgowa Rada Lekarska w Rzeszowie podjęła uchwałę o skreśleniu jego indywidualnej praktyki – decyzja została później uchylona, a lekarz wrócił do zawodu.

Najgłośniej wybrzmiała jednak sprawa bondingu u Filipa Chajzer. Prezenter opisał powikłania i zarzucił lekarzowi brak należytej staranności oraz naruszenie tajemnicy lekarskiej. „Niemal w każdym zębie, w którym mam bonding, jest dziura… bakterie beztlenowe niszczą zęby i dziąsła” – napisał Chajzer. Trafidło odpowiedział, że zabieg był „za darmo”, na co prezenter ripostował: „Wykonano go w zamian za wykorzystanie moich zasięgów reklamowych”.

W sieci nie brakuje podobnych relacji pacjentów, którzy opisują nieszczelne korony, problemy ze zgryzem i długotrwałe leczenie naprawcze. Sprawy trafiały do izb lekarskich i prokuratury, co – jak zauważył rzecznik Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu – „nie zdarza się często wobec jednego lekarza”.

Co więcej, jak wskazuje Salon24, w Stalowej Woli mówi się od dawna, że Piotr Trafidło ma problemy ze skarbówką. "Krajowa Administracja Skarbowa w Rzeszowie ma prowadzić postępowania VAT-owskie względem dentysty-celebryty. KAS jednak oznajmia dziennikarzom, że nie może podać szczegółów dotyczących ewentualnych postępowań, zasłaniając się »tajemnicą prawnie chronioną«”.

Dla „dentysty gwiazd” to kolejny moment próby. Czy przeprosiny na relacji wystarczą, by zamknąć rozdział sporów? A może to dopiero początek głębszej dyskusji o standardach w stomatologii estetycznej i odpowiedzialności influencerów medycznych?