Najnowsze badania opinii publicznej od jakiegoś już czasu w sposób dość jednoznaczny wskazują, że po następnych wyborach parlamentarnych formacja polityczna Donalda Tuska nie będzie już w stanie kontynuować rządów z dotychczasowymi koalicjantami, ponieważ zarówno Trzecia Droga, jak i Lewica najprawdopodobniej nie przekroczą progu wyborczego i znajdą się poza Sejmem.
W związku z tym jedyną realną perspektywą wydają się być wspólne rządy dwóch prawicowych partii znajdujących się dziś w opozycji, a więc: PiS i Konfederacji.
Tymczasem dziennikarz i publicysta Filip Memches przewiduje, że możemy mieć do czynienia z dość zaskakującym zwrotem akcji w wykonaniu obecnej partii władzy.
„Przewiduję wariant, w którym KO zdeterminowana tym, że nie może oddać władzy, zrobi zwrot w prawo (jest przecież formacją kompletnie bezideową) i zaproponuje wspólny rząd Konfederacji” – napisał w mediach społecznościowych Memches.
Jego zdaniem w odpowiedzi na tego rodzaju propozycję partii Tuska, Konfederacja „postawi rozmaite twarde warunki”, ale „KO je spełni, bo walczy o życie”.
„Oczywiście można zapytać: co na to "Wyborcza" i okolice, które medialnie wspierają KO? Cóż Giertycha przełknęły, to i Konfederację przełkną. Czego się nie robi dla unicestwienia PiS i wyeliminowania Kaczyńskiego z polityki?” – skonkludował publicysta.